Dariusz Pado
 1  2  >>
Ani poczekać, ani dogonić. Relacja z podróży entoetymologa.
Jerzy Ficowski „Pantareja”, Wydawnictwo Literackie 2006 r., nota ukazała się w miesieczniku ARTE.

„Pantareja” to relacje z powrotnej podróży, której początek poznać mogliśmy w wierszach tomu „Zawczas z poniewczasem”, stanowiącego genialny zbiór gromadzony przez poetę przez ponad dziesięć lat w ciszy i odosobnieniu. Dlatego zapewne „Pantareja” to historie z życia przestrzeni, ptaków, drzew i chwastów, ale przed wszystkim zapis ciągłej wędrówki w sferze czasu jak i języka.
Jednak to już nie tylko obraz, opis próby otwarcia się poprzez powrót do miejsc niegdyś opuszczonych, lecz również próba zrozumienia przemian w tych miejscach; przemian, które dokonują się w samym powracającym poprzez ciągłe odkrycia.
Mostem łączącym stare znaczenia i nowe mógłby być wiersz pt. „Autobiografia przypadku”, który jest wyraźnym refleksem, echem poprzedniego tomu. Pora się zbierać – intonuje poeta, by określić ślady zbiega, który jednak postanawia powrócić:
[ … ]
No to chodźmy

mapa mojej podróży
dopiero powstaje
wydeptana błądzeniem
staną po moim przejściu
drogowskazy dezorientacji
z pomyłek wyrosną szlaki

to przed nimi
tak się broniłem
zagadywaniem otchłani […]

Ślady powrotu z ciszy i niepewności prowadzą do nadziei, odkrycia w słowie możliwości spełniania się, zaznaczania nim swojej obecności. „Znowu ten oddech” to wiersz, który zdradza chęć usłyszenia odpowiedzi na wypowiedziane już słowa poprzez prośbę:

[…]
Czekaj jeszcze poczekaj
dniu za dniem
nie zdążyłem
Upewnić się w tobie
i do dziś nie wiem
czy byłeś świętą księgą
przetłumaczoną na mnie
czy landszafcikiem bliźniaczym
z fotoplastykonu.

W wierszach Ficowskiego dostrzec możemy obraz człowieka, który wchodzi w dialog po długiej nieobecności, decyduje się na wymianę słów, na którą długo czekał; pada tu wiele pytań, pojawiają się też zarysy zasłyszanych odpowiedzi. Rodzi się w tych wersach wielka potrzeba coraz śmielszego opowiadania o rzeczach długo skrywanych. Rozkwit znaczeń, wybuch nowych perspektyw przynosi wiersze pełne zachwytu, epifanii. Wiersze powracającego wydają się głębszymi analizami niż spostrzeżenia stojącego w miejscu obserwatora. Z drugiej strony poeta przybywający z pustki uświadamia sobie również pustkę miejsc, do których powraca. Widzi ją wyraźniej od tych, którzy tej przestrzeni nigdy nie opuszczali. W tym kontekście powrót musi być dla poety nowym zdefiniowaniem jego miejsca w rzeczywistości. Stąd wiersze Ficowskiego nie przypominają klasycznej opowieści o starości i przemijaniu, lecz raczej relację podróżnika mającego świadomość, że za chwilę może nastąpić dalszy ciąg podróży.
Jesteś w połowie drogi – pisze poeta, kończąc tytułowy wiersz:

o jakże długa jest
połowa drogi

Droga powrotna może powodować również ból odradzania się. Z czarnej wody płodowej odradza się ten, który ubrany jest w siebie, jest czysty i przejrzysty, a jednak znowu wyrusza na brzeg kolejnego odrodzenia. Tak w wierszu „Czarna woda” uzewnętrznia się poczucie wiecznego trwania drogi. Takie uczucie z pewnością nigdy nie opuszcza Ficowskiego, w którym nowe miejsca rodzą plan kolejnej podróży.

Ficowski w swych wierszach przekonuje, iż ciągle jest niestrudzonym entomologiem-etymologiem, czyli entoetymologiem, wyłapującym w starym świecie nowe znaczenia, w skostniałych zaś znaczeniach odkrywającym nowe światy. Krainy pełne nowych, nieznanych gatunków, jak choćby tytułowa Pantareja.

Ten czteroskrzydły motyl poznany na archipelagu Guam, symbol delikatności i wrażliwości, leci w kierunku swego stwórcy, swego w nim odbicia, poprzez tajfun Youppi, po swoją zgubę czy też na swoją zgubę. Jego lot jest bezkresny, gdyż Pantareja zawsze jest w połowie drogi.

W tym zacięciu entoetymologicznym poeta zdradza nie tylko fascynację światem fauny i flory, lecz również pasję kolekcjonowania najdelikatniejszych okruchów piękna, jakimi są zdaniem poety wszelkie przejawy odmienności. Takie zamiłowanie, potwierdzone zresztą niedawno przez samego Ficowskiego podczas wręczania mu nagrody im. Reymonta za całokształt twórczości, określić należy jako „ksenofilię”. Poeta entoetymolog jest kolekcjonerem wszelkich różnic; stanowią one jego najcenniejszy zbiór, przestrzeń dawnych i nowych wierszy. Ksenofilia może być cechą łączącą w jedną spójną Księgę całą twórczość tego niestrudzonego, lecz wciąż niedocenianego poety.
Znamiennym jest także to, że Ficowski opowiada wprost, bez cienia moralizatorstwa, bez pewności siebie próżnego odkrywcy. Czuje się w tej poezji potrzebę niekończącej się wyprawy w przestrzeń języka.

Znamiennym jest, iż wszelkie zaobserwowane przez poetę zjawiska, życie roślin, owadów, ptaków i innych istot, jak też sama wędrówka, zamknięte są tu w koncepcji kolistego odmierzania czasu. W wierszu „Granica” Ficowski określa swą definicję ciągłości „błędnego koła” w
 1  2  >>
Dariusz Pado
fot. Radosław Kobierski


RAJ/JAR Dariusz Pado/Radosław Wiśniewski, wyd. Nowa Ruda Mamiko 2005. Projekt graficzny - Tomek Fronckiewicz
PERYFERIE RAJU, Warszawa SDK 2005. Projekt graficzny- Marek Sobczyk
"KORZENIE DRZEWA", D. Pado/R. Wiśniewski, K.I.T. "Stowarzyszenie Żywych Poetów" Brzeg 2007/2008.
"IJAR" , Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2009, Tom 23 Nowej Okolicy Poetów.
7+7+7 wyd. Austeria, Kraków, Budapeszt 2011. Foto : R. Kobierski


7+7+7 - do nabycia:

http://www.austeria.pl/d4480_siedem_siedem_siedem.html


Strona KARINY
http://koire.pl

BLOG Lamentacyjny
http://radek-kirsc...

Li(e)beralny BLOG BRATA
http://www.zrozum....


Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie