Jarosław M. Gruzla
Author's log
October 2017
2017-10-31 01:17
[BEZPRAGNIENIOWOŚĆ] Praktyka (abhyasa) jest praktycznie skuteczniejsza, a właściwie w ogóle możliwa, czyli rodząca owoce, kiedy dodać do niej taki niebędny element jak wyrzeczenie się. Ale, ale. Jak to? Zostawić to wszystko. Te wspaniałe świecidełka? Teraz kiedy świat właśnie zaczął wirować w rytm bezpożądliwych, bo tylko wirtualnych pragnień? Teraz kiedy wreszcie można głębiej odetchnąć wolnością, takim autentycznie reozdemokratyzowanym kapitalizmem, powszechną (prawie) tolerancją, (prawie)akceptacją odmienności, postępującym 'wolnoć-tomku-w-swoim-domku', takim (prawie) prawdziwym partnerstwem w różnych społecznych związkach... Jest przecież dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Więc, co - teraz (a może to wyrzekanie się różnych wartościowych wartości, dóbr i idei jest niesprawdzone i warto zaczekać, jeszcze troszeczkę)? No właśnie. Tak to jest z brakiem pragnień, że to jest wbrew naturze człowieczej czy innej (mowa o żyjących istotach z tego i innych światów). I tak to jest z wyrzekaniem się, że uświadamiając sobie swoją egzystencjalną drogę (jeśli ma się wgląd w przeszłe inkarnacje), na różnych duchowych ścieżkach to ograniczanie mnożenia doświadczeń jest zawsze obecne. Ważne jest jak się do tego zabiera. Powiedzmy, że mamy karmę ucznia i studenta (i bardzo to dobrze czujemy, bo silnie manifestuje się to w naszym życiu, jako aspiracje, dąrzenia i talenty), i co, mielibyśmy wyrzec się zrobienia kariery takiej czy innej? Wypróbowania się, dowartościowania się, zdobycia takiej czy innej wiedzy i umiejętności, i odciąć to sobie? No właśnie. Nie tędy droga. Jogasutry wprawdzie nauczają, że wyrzeczenie osiąga się, kiedy świadomie zapanujemy nad pragnieniem rzeczy świata widzialnego i niewidzialnego (Js. I. 15), jednak przekazują też praktyczną radę, iż w wypadku pojawiających się myśli, które napędzają pragnienia czy uściślają nasze plany można stosować myśli przeciwdziałające (Js. II. 33), które osłabiają dotychczasowe. Bhavanapratipaks[z]a to nic innego, jak afirmacje, którymi możemy skorygować czy zmienić bieg naszego egzystencjalnego nurtu. Oczywiście, jeśli siła pragnień jest duża, to znaczy, że powinniśmy tą drogą (skończyć szkołę, studia, kurs) po prostu pójść, bo inaczej nie zrealizujemy czegoś ważnego na naszej drodze, czego potem już nie będziemy mogli wypełnić, a co może skutkować przeszkodami karmicznymi nie do przejścia. Tym bardziej, że stosowanie afirmacji i świadoma karma joga mogą dać razem spełnienie się w danej roli, co przybliża do osiągnięcia szczęścia (Js. II. 42), czyli umożliwia urzeczywistnienie bezpragnieniowości. Vairagya jest niezbędnym elementem ścieżki jogi. Bez popatrzenia na dobra materialne, idee, ludzi, własną rodzinę, osiągnięcia cywilizacyjne, swoją karierę, społeczeństwo i współczesny świat, jak na przeszkadzające, wieloróżnorodne, ograniczające rzeczy, które przykuwają do koła narodzin i śmierci, które są źródłem cierpień, niespełnienia i bólu nie ma urzeczywistnienia choćby średnich osiągnięć w praktyce jogi (I zrozum tu wyroki dziejów: ponoć Śakjamuni odmawiał wartości jodze. Taki przekaz głosi nikaja, ale przeczytajmy jego, własne ponoć słowa: "Odciął koło, wygrał bezpragnieniowość,/Wysuszona rzeka już dłużej nie płynie;/Niebezpieczne koło już się nie obraca -/To właśnie jest koniec cierpienia."; Druga mowa o Lakundakabhaddiya). Po prostu postępujemy w praktyce jogi (abhyasa) właśnie dzięki wyrzekaniu się (vairagya). W dzisiejszych czasach łatwiej, ale i chyba skuteczniej robi się to właśnie stopniowo ucząc się beznamiętności i nie przywiązywania się. Jednak pamiętać należy, że idac ścieżką współczesnej jogi, a opierając się na starożytnej możemy nie ogarniać, tego iż pełne urzeczywistnienie wairagji może przerastać nasze wyobrażenie. Bezpragnieniowość bowiem nie pasuje do ery konsumpcjonizmu, tak jak i nie pasuje ona do uznawanego za powszechnie normatywne życie w społeczeństwie czy w rodzinie, a do tego ma wairagja jeszcze formę wyższą (Js. I. 16), która dopiero wydaje się nie do zrealizowania. Dopiero pełne zrealizowanie jednej i drugiej bezpragnieniowości otwiera drogę do wyzwolenia. A na drodze mogą stanąć nie tylko 'grubomaterialne' fascynacje dzisiejszym osprzętowieniem, jakże potrzebnym do życia, ale także kariera, rodzina czy uwikłanie w konkretnej ponoć-wyzwoleńczej linii przekazu nauk 'jakiejś-tam-jogi'. Vairagya najwyższa jest odcięciem się i wyrzeczeniem świata (fizycznego) i światów (subtelnych), aż do najsubtelniejszych składników tego, co nie-rzeczywiste (guna). Zabawa z karmą i afirmacjami może potrwać długie lata, a i ostateczne odcięcie się nie jest 'pestką', tym bardziej, że wymaga stanięcia nad przepaścią (paravairagya). Dopiero po wszystkim (moks[z]a) jest 'jazda' - można korzystać ze wszystkiego. Oczywiście z tego, czego się nie-pragnie (hahaha). (WYPISY WYZWOLENIA 16)
Jarosław M. Gruzla
fot. M. Malinowski


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998


Od maja 2010 r. do nabycia w krakowskim Wydawnictwie Miniatura (http://www.miniatura.info.pl/) jest najnowsza książka poetycka pt. Wersety o Nieograniczoności. Starsze książki: Kolej transsyberyjska i Smak teraz są do nabycia u autora.




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2017  Fundacja Literatury w Internecie