Dariusz Adamowski
Jasne stany ducha (recenzja)
Jasne stany ducha (Dariusz Adamowski, "Adamowo")
Dobrze jest, kiedy wiersz... Ale, może niech powie o tym sam autor: Wiersz, jak deszcz, powstaje niemal z niczego, / w przerwie na robótki domowe. Jaskółki tną / a później cerują letnie niebo, które wznosi się / mężnie. // Wyżej i wyżej, na ołowianych nogach. ("Przesilenie") Tak, dobrze jest, kiedy wiersz powstaje z niczego, które to nic jest wypadku wierszy Dariusza Adamowskiego jak gdyby widzialną resztką manifestowanych pragnień, przede wszystkim - resztką pragnienia zachwytu. Jeżeli zakładam w tej recenzji, że nie są to całe pragnienia, lecz ich resztki, to robię tak, ponieważ znaczna część tych wierszy mówi o praktyce buddyjskiej, padają słowa takie jak mantra, sutra i odosobnienie, a także mowa jest tu o najważniejszym w ćwiczeniach zen - oddechu. A buddyzm, jak powszechnie wiadomo, stara się raczej zniwelować wszelkie pragnienia niż je pobudzać - i tak jest też u Adamowskiego, który w liryce swojej dąży raczej do wyciszenia niż gwałtowności. Adamowski, który praktyce buddyjskiej zdaje się być oddany całym sobą i dobrze wie, co robi, pisze np. tak: "Od rana jedynym gościem jest oddech. We dwóch łatwiej nam sprostać podłodze / i wschodnim standardom prostych pleców. / Powietrze zbliża nas do siebie coraz bardziej." ("Dzień".) To przede wszystkim jest wartość tej książki: wiersze wynikłe ze zderzenia myślenia "zachodniego" Adamowskiego z poważną i poważaną przez niego doktryną Wschodu. Wiersze proste, wyrażające jak gdyby na nowo odkrytą radość z istnienia własnego i z istnienia wszystkiego naokoło. Bywa, że radość ta jest tak duża, iż wyrażenie jej pobrzmiewa ekstatycznością. Tak jest np. w otwierającym tomik liryku "A ku-ku", gdzie Adamowski pisze: Och, Lesie, żyć nie umierać oraz dzięki / ci za dobre kuku i wiatr na gładko / wygolonej głowie, za to że jesteś / niezmordowany w niesieniu otuchy (...). Choć jest w "Adamowie" także łatwa do wydzielenia druga część, bardziej jeszcze osobista może, gdzie pojawiają się postacie spoza sanghi i, jak się wydaje, sprzed okresu zafascynowania Wschodem. (Mówi o tym poeta szczególnie dobitnie w tytułowym poemacie zbioru "Adamowo", zaczynającym się od zdań: "Jesteśmy małym powojennym niewypałem. Upadliśmy, / jak to rodzina, pośrodku ziemi niczyjej i nie wzeszliśmy.") Mimo wszystko Adamowski, chociaż nie zapomina o swojej, by tak rzec, poprzedniej tożsamości, to jednak głównie wyciąga duchowe i poetyckie konsekwencje z praktykowania zen i stara się cieszyć tożsamością nową, nabytą przez kontakt z buddyzmem. Dlatego, myślę, pod jego piórem powstają takie utwory jak choćby "Bezstronnie", ostatni w tomiku: jakie bezstronne niebo / wiatr schował się za / siedmioma chmurami / i pozwala światłu / patrzeć / ptaki wznoszą się z rzadka / jakby nie musiały niczego / udowadniać / mój oddech przenika szybę / wolno bez uporu łączy się / z błękitem. Albo takie, jak "Sutra", której początek brzmi: wers drugi zamienia się zawsze w wers pierwszy / każde słowo poprzedza milczenie / w ciszy miseczka napełnia się wierszem / dłonie Buddów spełniają życzenia // każde słowo poprzedza milczenie / składam pokłon ofiaruję kwiaty / dłonie Buddów spełniają życzenia / każda prośba tworzy nowe światy. Najlepsze do spuentowania tych krótkich rozważań na temat debiutanckiej książki Adamowskiego wydają mi się dwa jego własne teksty. Pierwszy to liryk pt. "Tybetański dla początkujących": kali-pe, kali-szu / uczę się języka / nieistniejącego / kraju: doskonały / opis stanu ducha" Drugi to początkowy fragment wiersza Adamowskiego pt. "Wiersz w pociągu II". Zaczyna się ten wiersz tak: Jest wcześnie. Wywrócony na lewą stronę, / mam nadzieję spojrzeć na rzeczy od wewnątrz, / ale widzę tylko odmiany ciemności, / gdy pociąg przejeżdża przez tunel. Tak, jest wcześnie, ale dzięki kilku wierszom Dariusza Adamowskiego już dobrze widać, że jedną z odmian ciemności może być - bo czemu nie? - jasność. Jasność i precyzja. Opisu, spojrzenia, wyrazu. I kiedy uzyska się taką jasność, łatwo wtedy oddać własny, choćby najmniej spodziewany stan ducha.

Jakub Winiarski

Dariusz Adamowski, Adamowo, Stowarzyszenie Literackie im. K.K. Baczyńskiego, Łódź 2006.


(Tekst zaczerpnięty z www.manifestacjepoetyckie.tk)
nowy tomik, Mamiko, 2012
fot.


"Skraj", 2007
Adamowo
"Anthologia", Londyn, 2011
"Gub, trać, porzucaj" 2012






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie