Maciek Froński
Kamil i Zuza
Krew jest czerwona, Biała Podlaska,
A czarne włosy poetki niosą śmierć.
Ze wszystkim w mig się można otrzaskać,
Nawet z więzieniem, choćby na wieku ćwierć.

Ta noc, ich dwoje i te dwa ciała,
Rozgrzane sobą ciała tnie łatwiej nóż.
Cel postawiła, jego wezwała,
Co jeszcze? Wszystko było wiadomo już.

Bo jej nie chcieli dla niego. Kraków.
Więc najpierw zbrodnia, potem przez Polskę rajd.
Twarda dziewczyna, a on z mięczaków?
Jak Mickey i Mallory, Bonnie i Clyde.

To umysłowej przykład hołoty,
Rodzice. Komu by takich było żal?
Chłodem tchnął nocy grudniowej dotyk,
Zabójczo zimna była trzech noży stal.

Matce o mało by się upiekło.
Prawie bez ręki upadł niedoszły teść.
Niebo? Nastaw się raczej na piekło.
Nie musisz, sama sobie poradzę. Cześć.
 Cieśla
Maciek Froński
fot. Zuzia Frońska


Rozpoznanie bojem
Poezja spokoju moralnego
Przed Petrarką
Iwan Bunin. Wciąż smutno wierzę w swoje szczęście...
Efekt zimnej wody


"Eksploracje, degustacje", Pismo Folkowe, nr 1-2 (134-135)/2018
"Motywy domu i drogi w tomiku "Za wcześnie na rytuały" Barbary Janas-Dudek", Migotania, nr 1(58), 2 (59)/ 2018




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie