Grzegorz Kwiatkowski
obserwowanie
z nieba lunął deszcz
a ja schroniłem się
w sklepie
u starego Fischera

- ten dywan nakrapiać
raz w miesiącu
krwią z gęsi i kozła
a zasłony okadzać
opiumowym dymem

- o czwartej w nocy mój pies
zaczął mówić głosem
mojego ojca

- to dobry znak

przejaśniło się
wyszedłem na rynek
i pokłoniłem się córce
przemysłowca
która się zaśmiała
i rzekła:

jaka szkoda że nie możesz już dotykać
moich piersi i moich rąk
kto by pomyślał
że po śmierci
staniesz się czystym obserwowaniem
 morbio
 uwagi
 sprawcy
 praw
Grzegorz Kwiatkowski
fot. Jarosław Orłowski


Przeprawa, Biblioteka debiutów, Zeszyty Poetyckie 2008
Eine Kleine Todesmusik, Mamiko 2009






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2010  Fundacja Literatury w Internecie