Grzegorz Kwiatkowski
obserwowanie
z nieba lunął deszcz
a ja schroniłem się
w sklepie
u starego Fischera
- ten dywan nakrapiać
raz w miesiącu
krwią z gęsi i kozła
a zasłony okadzać
opiumowym dymem
- o czwartej w nocy mój pies
zaczął mówić głosem
mojego ojca
- to dobry znak
przejaśniło się
wyszedłem na rynek
i pokłoniłem się córce
przemysłowca
która się zaśmiała
i rzekła:
jaka szkoda że nie możesz już dotykać
moich piersi i moich rąk
kto by pomyślał
że po śmierci
staniesz się czystym obserwowaniem
a ja schroniłem się
w sklepie
u starego Fischera
- ten dywan nakrapiać
raz w miesiącu
krwią z gęsi i kozła
a zasłony okadzać
opiumowym dymem
- o czwartej w nocy mój pies
zaczął mówić głosem
mojego ojca
- to dobry znak
przejaśniło się
wyszedłem na rynek
i pokłoniłem się córce
przemysłowca
która się zaśmiała
i rzekła:
jaka szkoda że nie możesz już dotykać
moich piersi i moich rąk
kto by pomyślał
że po śmierci
staniesz się czystym obserwowaniem
♦ morbio
♦ uwagi
♦ osłabić
♦ sprawcy
♦ praw

Grzegorz Kwiatkowski
fot. Jarosław Orłowski
fot. Jarosław Orłowski

Przeprawa, Biblioteka debiutów, Zeszyty Poetyckie 2008

Eine Kleine Todesmusik, Mamiko 2009



