Joanna Borzęcka
Mleczna rzeka
Było w tym pudełku i nie całkiem utopione,
ktoś je nakarmił na noc następną
owinął białym skrawkiem frotki.

Było w tym pudełku w każdy dzień poprzedni,
kiedy wielkooka i obojętna spoglądała spokojnie
i gdy inni w te dni wysyłali zwyczajnie
samoloty w stronę Baszara al-Asada
tak masywne jak szuflady w mojej kuchni
albo lodówka, w której czeluście
i nieczuły plastik z mlekiem.
Czy czegoś szukałam w tych szufladach?
Czy to była malutka strzykawka?
I czy ktoś mógł zabronić im albo mnie
poruszać się po domu jako inna rzeka?
To i widzisz, wzięłam tę strzykawkę
i napełniłam. Na dzień następny
mlekiem, śmiercionośną ręką.
Ha ha ha! Zima nie jest taka zła!
fot.


Slalom Songs
strona katalogowa Wystawy Fotograficznej




do luknięcia i kliknięcia z wystawy tu część zdjęć:

http://www.wbp.poz...

http://www.poezja....

http://poewiki.vot...

http://piotrwiktor...


Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie