Krzysztof Bąk
komu bukiecik
pora, która skazuje na sen, ten przerywany rozmową,
gdy zgadzasz się na wszystko jak cień na izbie przyjęć.

gdy chce się obejść z daleka tak rozświetlony wieczór,
uniknąć niektórych kwestii, wciąż wypowiadanych

w osobnym porządku. jak w słodkiej wyliczance,
w której wygrywa co trzeci, lecz nim się policzymy

zgubimy pewność i czas. mówiono: czekam i milczę.
mówiono: jak chcesz to przyjedź. tymczasem na ulicy

nie dzieje się nic, w czym ktokolwiek oprócz ciebie
mógłby uczestniczyć.

są tam dwie kobiety, i głośno się śmiejąc
niosą w czyimś kierunku
sztuczny wieniec.
 Reżim
Krzysztof Bąk
fot. Kuba Przybyłowski








Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie