Krzysztof Bąk
grochów
grudzień i szum aut na jezdni. lepkie echo
słyszalne w najniższych rejestrach. dłoń ukryta
w rękawie, senność użyta w trzech miejscach.
ktoś co rano budzony czyimś wyjściem do kogoś.

piosenka niosąca tytuł do pewnego momentu.
podgrzany słoik gulaszu odłożony na później.
wieczna definicja z czerwonym podkreśleniem.
przypisy prowadzące do książek w konfiskacie.

łyk trwający tak długo, by czegoś nie dostrzec.
rzędy starych świetlówek w dziennej poczekalni.
kroki w tańcu wiodące na wolne powietrze.
niewinne pytanie w tempie prowokacji.

kobieta w mieszkaniu przed drzwiami łazienki,
mężczyzna palący papierosy w wannie.
podczas wszystkich nocy zapomniano o czymś,
co okaże się ważne, ale tylko dla mnie.
 Reżim
Krzysztof Bąk
fot. Kuba Przybyłowski








Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2024  Fundacja Literatury w Internecie