Jarosław M. Gruzla
 << 1
2 3
4
5
6
7
8
9
10
>> Urzeczywistnienie jogi
charakter ciągle zachodzącego procesu wpływającego na przejawione i porządkującego jego prawa. Wszechświaty są jak mniejsze systemy, gdzie panują określone warunki, ale mają one ogólny, wspólny wszystkiemu charakter procesualny. Światy to jeszcze mniejsze systemy, których tak jak wszechświatów jest niezliczona ilość i tak jak systemy planetarne, a potem planety tworzą warunki do przejawienia się i funkcjonowania różnorodności niepoliczonych istot. Same istoty są uwarunkowane przez większe systemy, ale pozostają na poziomie prakryti w nurcie tych samym procesów stwarzania, trwania i zanikania. W takiej też rzeczywistości żyją, która na poziomie zjawiskowym podlega ciągłej przemianie. To, co tworzą wszystkie istoty, w różnych światach podlega tam występującym warunkom i prawom, ale ogólnie łączy je nurt tego samego procesu stawania. Tak rozumiany system można zaobserwować w naszej, zjawiskowej rzeczywistości. I wszytkie wytwory ludzkie czy innych istot, przejawionych czy nieprzejawionych podlegają ogólnym prawom stwórczym. Mając wgląd w działanie całego systemu, po prostu wie się jak działa każdy trybik. Więc praktycznie działa to tak, że nakierowując swoją uwagę na przypadkowy przejaw twórczości ludzkiej czy innej, także nieprzejawionej, a funkcjonującej jako swoisty system w ramach całość momentalnie wie się jak on działa, w różnych punktach odniesienia. Ogólny plan można uszczegółowić posługując się subtelnym wglądem w porządku np. wertykalnym, gdzie jawią się części składowe tego systemu jak aktorzy na planie czy scenie. Widać i można wtedy rozposnać jak one w ramach różnych układów funkcjonują. I jest to wiedza praktyczna. Może też wpływać na jednostkę, która ma taki wgląd, ponieważ stare układy i struktury jeszcze oddziaływują na nią, stąd paripurna daje wgląd np. w jaki układ się wchodzi, jak działa i w jaką rolę czy miejsce w ramach tego systemu się wpisuje. To może powodować m.in. świadome godzenie się na wejście w uwarunkowane i znane układy, pozostawanie biernym wobrec zapewnień ludzi o zaletach danego systemu, bądź próbę wywikłania się z konkretnego układu, gdzie jej funkcjonowanie natrafiałoby na duże tarcia sił tworzących, które wpływałyby na nią.
Na poziomie intelektu działa to tak, że wgląd w poznawane treści jest zupełny, tzn. ujawniający cały kontekst. W praktyce np. studiowanie Jogasutr nie jest wcale łatwe i wcześniej mogło być mocno utrudnione ze względu na ograniczoność poznania. Po urzeczywistnieniu paripurna zrozumienie poszczególnych sutr nie stanowi już problemu, a podczas studiowania układają się one w cały system przenikany przez światło świadomości. Możliwe, że przyzwyczajenie się do takiego nowego punktu widzenia z czasem będzie dawać jeszcze większą mobilność w ramach różnych systemów i łatwiejsze przenikanie świadomością wielu układów odniesień.
f) Jnana prasada
Parinama. Cisza poznania to stan poza zmysłowy. Jednak w moim doświadczeniu daleko mu było do wyobrażeń, jakie powstawały na podstawie studiowania Jogasutr i ich komentarzy. Założenie, że brak poznawania oznacza przebywanie w stanie poza odbieraniem informacji ze wszystkich zmysłów mógł rodzić obawy, że ten etap to pewien rodzaj transu. Jednak w trakcie skupienia typu samprajnata, a potem "obsunięcia" się w stan ponadświadomy asamrajnata samadhi pojawiło się pogłębienie tego stanu i miałem poczucie przebywania "daleko" od wszystkiego i jednocześnie jakbym był zanurzony głęboko w sobie. Było to odczucie rezydowania, gdzieś w centrum wszechrzeczywistości, które nie było nigdzie indziej umiejscowione tylko właśnie "tutaj". By oddać to doświadczenie mógłbym jeszcze użyć określeń typu "w Tym" przez duże "T", by podkreślić jednak jakąś podmiotowość, ale nieokreśloną lub - "w Sobie", pisane także dużą literą, by znowu oddać poczucie silnego osadzenia we własnym jestestwie, w samym pryncipium siebie samego, dobrze znanym i bezpiecznym własnym wnętrzu. Cechą charakterystyczną przebywania "tutaj" była zmiana odczuć dźwiękowych. Kiedy przedtem towarzyszyły mi wysokie, subtelne dźwięki, które łączy się z doświadczeniami jogicznymi w różnych stanach samadhi, a które od lat towarzyszyły mi już w stanie zwykłej świadomości, na co dzień to teraz byłem zatopiony w rzeczywistej ciszy, którą mogę porównać z symbolicznymi odniesieniami z dzogczen do oka cyklonu. Oczywiście i ten wgląd był na poziomie dźwięku odczuwalny, ale była to powiedziałbym cisza ciszy. Zresztą i zmysł dotyku był w stosunku nawet do poziomu asamprajnata samadhi wysubtelniony dając poczucie "otulenia". Razem dało to efekt bycia "ponad". Mogę więc z własnych odczuć wgląd tego typu uznać za ciszę poznania, bo wyciszenie zmysłów rzeczywiście nastąpiło, jednak z naciskiem na ciszę właśnie.
g) Śuddha dryśimatra (patrz niżej)
h) Prati prasava (patrrz niżej)
3.2 Vibhuti
Prastava.
Kalpika.
1. W okresie osiągnięć pojawiały się już możliwości umysłu opisane w Vibhutipada Jagasutr. Była to na przykład tego typu mobilność mentalna, która dawała przebłyski,
 << 1
2 3
4
5
6
7
8
9
10
>>Na poziomie intelektu działa to tak, że wgląd w poznawane treści jest zupełny, tzn. ujawniający cały kontekst. W praktyce np. studiowanie Jogasutr nie jest wcale łatwe i wcześniej mogło być mocno utrudnione ze względu na ograniczoność poznania. Po urzeczywistnieniu paripurna zrozumienie poszczególnych sutr nie stanowi już problemu, a podczas studiowania układają się one w cały system przenikany przez światło świadomości. Możliwe, że przyzwyczajenie się do takiego nowego punktu widzenia z czasem będzie dawać jeszcze większą mobilność w ramach różnych systemów i łatwiejsze przenikanie świadomością wielu układów odniesień.
f) Jnana prasada
Parinama. Cisza poznania to stan poza zmysłowy. Jednak w moim doświadczeniu daleko mu było do wyobrażeń, jakie powstawały na podstawie studiowania Jogasutr i ich komentarzy. Założenie, że brak poznawania oznacza przebywanie w stanie poza odbieraniem informacji ze wszystkich zmysłów mógł rodzić obawy, że ten etap to pewien rodzaj transu. Jednak w trakcie skupienia typu samprajnata, a potem "obsunięcia" się w stan ponadświadomy asamrajnata samadhi pojawiło się pogłębienie tego stanu i miałem poczucie przebywania "daleko" od wszystkiego i jednocześnie jakbym był zanurzony głęboko w sobie. Było to odczucie rezydowania, gdzieś w centrum wszechrzeczywistości, które nie było nigdzie indziej umiejscowione tylko właśnie "tutaj". By oddać to doświadczenie mógłbym jeszcze użyć określeń typu "w Tym" przez duże "T", by podkreślić jednak jakąś podmiotowość, ale nieokreśloną lub - "w Sobie", pisane także dużą literą, by znowu oddać poczucie silnego osadzenia we własnym jestestwie, w samym pryncipium siebie samego, dobrze znanym i bezpiecznym własnym wnętrzu. Cechą charakterystyczną przebywania "tutaj" była zmiana odczuć dźwiękowych. Kiedy przedtem towarzyszyły mi wysokie, subtelne dźwięki, które łączy się z doświadczeniami jogicznymi w różnych stanach samadhi, a które od lat towarzyszyły mi już w stanie zwykłej świadomości, na co dzień to teraz byłem zatopiony w rzeczywistej ciszy, którą mogę porównać z symbolicznymi odniesieniami z dzogczen do oka cyklonu. Oczywiście i ten wgląd był na poziomie dźwięku odczuwalny, ale była to powiedziałbym cisza ciszy. Zresztą i zmysł dotyku był w stosunku nawet do poziomu asamprajnata samadhi wysubtelniony dając poczucie "otulenia". Razem dało to efekt bycia "ponad". Mogę więc z własnych odczuć wgląd tego typu uznać za ciszę poznania, bo wyciszenie zmysłów rzeczywiście nastąpiło, jednak z naciskiem na ciszę właśnie.
g) Śuddha dryśimatra (patrz niżej)
h) Prati prasava (patrrz niżej)
3.2 Vibhuti
Prastava.
Kalpika.
1. W okresie osiągnięć pojawiały się już możliwości umysłu opisane w Vibhutipada Jagasutr. Była to na przykład tego typu mobilność mentalna, która dawała przebłyski,
♦ \
♦ \

Jarosław M. Gruzla
fot.
fot.

Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010

Smak teraz, Elbląg 2003

Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998



