Jarosław M. Gruzla
 << 1   2   3   4   5  6   7   8   9   10  >>
Urzeczywistnienie jogi
wizji. W kolejnem skupieniu typu samprajnata, złota tarcza wschodząc wypełniła prawie cały horyzont poznania, jednak pozostało jedno pasmo górskie lub jeden szczyt do pokonania. Mimo to, miałem wrażenie, że mam ją na wyciągnięcie ręki. I wówczas sposobem jogicznym wyciągnąłem dłoń i nie bacząc na dzielącą mnie od słońca przestrzeń po prostu włożyłem w tę światłość rękę. Było to jak empiryczne uchwycenie jej charakteru, jakby zanurzenie się w rzeczywistości odległego dotąd słonecznego świata. I to wystarczyło, by poczuć jakąś tożsamość z tym jaśniejącym złotem okręgiem. Jeden dotyk, który przemienił jakoś dotychczasowy obraz siebie (38). I zaraz wizja uległa rozpuszczeniu.
6) Virama pratyaya
Pratyaya to zjawisko świadomości intuicyjnej.

Parinama. Po urzeczywistnieniu przemiany typu prasam khyana przepalającej zalążki uciążliwości oraz wniknięciu w Jaźń (śuddhi samaya) pojawiła się jeszcze większa jasność poznania. Na tym poziomie byłem (X) w stanie zatrzymać strumień świadomości i wyraźnie go odczuć, jako nurt zmieniających się aktów intencjonalno-wolicjonalnych. Po poznaniu typu taraka prajna wiedziałem, że teraz już znam drogę przejścia i mogę pozwolić sobie wejść w stan skupienia typu samprajnata. Na podstawie Jogasutr uznałem, że przed urzeczywistnieniem tego poziomu samadhi należy uspokoić strumień świadomości. Wchodząc w samprajnata samadhi bardzo szybko ekran poznania wypełnił się jasnym światłem. Jednocześnie miałem świadomość, że na tym jaśniejącym teraz światłem ekranie przesuwają się obrazy, które jakiś jego fragment przesłaniają. Skupiłem umysł na przesuwających się obrazach, jak na klatkach filmu, które zaczęły zwalniać coraz bardziej (37). I w pewnym momencie film się urwał. Ostatni z obrazów zakończył swą ekranizację niczym nie zapowiadającym wypaleniem się. Byłem w obliczu samego tylko światła. Tak zakończyła się wizja i wyszedłem z samadhi. Od tego momentu wszystkie następne sesje medytacyjne były prowadzone bez potrzeby dyscyplinowania umysłu, który sam z siebie utrzymywał czystość i spokój. Urzeczywistnienie wypalenia pratjaj w życiu codzienym dało efekt braku strumienia świadomości i pozostawania na jawie w stanie pewnego rodzaju ożywczej potencjalności.
7) Śuddha dryśimatra

Parinama. Ten typ wglądu określiłem na podstawie Jogasutr, jako bliski ostatecznemu, a poznawczo jeszcze osiągalny bez "obsunięcia się" w otchłań kaiwalji. Mogłem go urzeczywistnić dopiero po wysubtelnieniu zmysłów na poziomie skupienia typu asamprajnata, a wówczas osiągnąłem już stan bez aktów świadomościowych (virama pratyaya). Kiedy byłem już po tych doświadczeniach, w nocy, ale nad ranem usiadłem w pozycji półlotosu z zamkniętymi oczyma i w samprajnata samadhi szybko uzyskałem najwyższą przejrzystość oraz osiągnąłem poziom doskonałej samotności i czystości (praviveka). Pozwoliłem "prowadzić się" własnym ustaleniom ze stanu jawy osiągnięcia wglądu widza istotnego, cokolwiek to zaczyło. Trwając jakiś czas w skupieniu pozwoliłem, by zmysły wysubtelniły mi się tak, że prawie nie czułem, nie słyszałem i nie myślałem. Byłem daleko od zmiennego ciała, umysłu i świata, ale wówczas zacząłem odczuwać, być, i uświadamiać sobie, jakby na innym, wyższym poziomie, gdzieś poza mną zazwyczaj doświadczającym, gdzieś wyżej. I nagle, jako skutek tego ugruntowania się ponad zwyczajową świadomością, doświadczyłem na bardzo krótko, jak to odczułem, wglądu, który nie przypominał niczego, co do tej pory przeżyłem. Osiągnąłem stan, który mógłbym określić, jako bycie w jednym momencie najmniejszą cząstką rzeczywistości i jednocześnie wszystkim. Tak jakbym był na najdalszych peryferiach, nic nie znaczący i momentalnie w centrum, które promieniuje wszędzie i wszystko przenika. Jakbym był tylko tu i jednocześnie w najdalszym zakątku. W jedynym "teraz" rozpłynąłem się we wszystkim, przemierzyłem wszystkie poziomy, rozprzestrzeniłem się we wszystkich możliwych kierunkach. Moja najgłębsza istota była świadoma wszystkości ponad wszelkie wyobrażenia, poza sferami, zhierarchizowanymi systemami, wszelkimi znanymi modelami poznawania, poza centrum, w centrum i bez centrum, poza przestrzenią i w niej, poza czasem, poza wszelkimi punktami odniesienia (47). Poza nazwaniem. Kiedy wyszedełm z samadhi zacząłem od razu pisać pieśń, ale coś było nie tak. Wówczas zobaczyłem, że jest już całkiem jasno. To znaczyło, że zwyczajowo krótkie skupienie, które zaczynałem i kończyłem, kiedy było ciągle ciemno przedłużyło się i musiało trwać do pół godziny dłużej niż to odczułem. To oznaczało, iż straciłem poczucie czasu i przestrzeni doświadczalnie. Efektem tego wglądu było uzyskanie poznania zupełnego całej rzeczywistości (sarva visaya).

-Rezultatem ostatecznym na poziomie świadomości jest wszechświadomość.

3.4 Kaivalya
Kaiwalja jako soteriologiczny ideał, cel i sama esencja jogi wykracza poza struktury poznawcze nauki. Chociaż w bardzo małym stopniu, jako wycinek całego systemu jogicznego stanowi ona element zainteresowań naukowaców,
 << 1   2   3   4   5  6   7   8   9   10  >>
 \
 \
 
Jarosław M. Gruzla
fot.


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
Smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2026  Fundacja Literatury w Internecie