Jarosław M. Gruzla
 << 1   2   3  4   5   6  >>
WIZJA TAPIHRITSY
zakryć, co ma być zakryte w rozkoszy idylli, która tysiącom w tysiące sprawi błogość, nie ukazując i nie roniąc nic z ekstazy dla umysłów i oczu ponad tych, którzy będąc sługami wspólności doznają służby przewodnika, jakby byli w bezpiecznej przystani.
235. Ten człowiek nie zawaha się w swej beznamiętności i byciu obserwatorem, jak widz poza przedstawieniem, doznawać poza doświadczeniem rozkoszy, ekstazy, błogości i radości dla wspólności, przez wspólność, ze wspólnością, przyspieszając idyllę.
236. Ten człowiek za cenę życia w rozkoszy zapomni o wszystkim, czym żyją inni w swej małości, służąc swym ciałem Buddy całemu tworowi-domu świata, ukrywając siebie i swą wspólność pośród pól i łąk tak, że nikt we wspólnościach, z których będą wybrani nie odnajdzie drogi przez zasłony.
237. Ten człowiek ukryje się ze swoją wspólnością czterdziestu, będących, jak ministrowie władcy tworu-domu świata, przyspieszając wszystko dla wszystkich, ale tak, że wszystko skryje zasłona, za którą czterdziestu rozpłynie się w idylli dla idylli.
238. Ten człowiek ukryje się ze swoją wspólnością, z którą przekroczy jedną zasłonę tak, by być królem pośród władców służących rozkoszą dla wielu panów bez ziemi, których uczyni rządcami wspólności na wielu tworach-domach ziemiach dla wspólnej idylli.
239. Ten człowiek ukryje się ze swoją wspólnością w tysiącach tysięcy, będąc niewidoczny pośród trzech ras ludzi w mieście, gdzie rzeka kończy się torami, a ci, którzy są wybrani spośród trzech ras w rozkoszy błogo rozświetlą cały twór-dom świata.
240. Ten człowiek ukryje się z tymi, którzy sami siebie wybiorą w wolności przejścia na drugi brzeg pośród pól i łąk, gdzie wielu odnajdzie taką ekstazę, że nigdy nie zapomni o tym, jak dojść na szczyt i już nigdy nie schodzić w doliny.
241. Ten człowiek ze stu wybranymi będzie żył, nie zważając na wspólność tworu-domu świata, który tego nie odkryje pośród zasłony, która skryje prostotę, rozkosz, błogość, szczęście i taką idyllę, która da odetchnąć tworowi-wspólności całego świata.
242. Ten człowiek ze swoją wybranką opuści lasy i pola pośród wspólności, która teraz, będąc przemienioną stworzy idyllę u boku miliona z milionów, będąc obrazem idylli wyzwolonych dla świata.
243. Ten człowiek nie zawaha się zasłonić wówczas przyspieszania dla idylli tworu-domu pośród pól u boku miliona z milionów tak, że władcy wspólności tworu-domu tej wyspy w niczym z niczego doznają olśnienia, służąc wspólności tworu-domu wyspy i poszukując ścieżki do idylli dla dobra tworu-domu całego świata.
244. Ten człowiek będzie jak władca pokoju, który sprawia, że inni władcy nie srożą się w swojej wspólności, nie kłamią pośród kłamstwa, nie mamią siebie samych, zwodząc wszystkich, nie rozkoszują się małością dla małych, wszystko dla idylli miliona z milionów.
245. Ten człowiek będzie jak pełen miłości, mądrości i w mocy wielki człowiek, który jest poza dążeniem do ukazania się innym; rozpuści wszystkie małości i całą niewiedzę tego tworu-domu milionów w miliony całego świata, tworząc podstawy nowego tworu-wspólności świętej religii całego tworu-domu globu.
246. Ten człowiek po czterdziestu latach, kiedy to był wywyższony pośród panów i świętych, zostanie uznany za Buddę przyszłych czasów, a wspólność-twór, który będzie nowym obrazem świętości pośród ludzi zawtóruje nad jego chwałą.
247.Ten człowiek po dwudziestu latach, kiedy to był wywyższony pośród panów i świętych stanie się władcą pokoju pośród takich samych, wśród których wielu będzie go miało za wielkiego pośród małych, człowieka pośród ludzi, świętego pośród świata.
248. Ten człowiek po dziesięciu latach, kiedy to był wywyższony pośród świętych i panów w przyspieszeniu pośród rozkoszy zatopi się niczym sługa i pan, niczym przewodnik i nauczyciel, niczym człowiek i jeden z wielu, przyspieszając idyllę z tysiącami w tysiące za zasłoną świata.
249. Ten człowiek nie uniknie wywyższenia, które jest udziałem wielkich ludzi mimo, że jego serce jest wyzute z zachłanności na ułudę ludzkich tworów, stanowisk, hołdów, chwał i zasług dla ludzi małych i mniejszych, od tego, czym są.
250. Ten człowiek, jako Budda wszechczasów i przyszłości stworzy podstawy pod świat sprawiedliwy, szczęśliwy, spełniony w prostocie natury, usłużny milionami w miliony dla tworu-domu wspólności pośród ludzi, którzy już nigdy nie zejdą ze ścieżki miłości, a nie współczucia, mądrości, a nie wiedzy, mocy, a nie siły.

C)
251. W tym świecie ten człowiek dokona tyle dobrego, że wszystkie kroniki tworów-wspólności musiałyby zmienić swe datowania, bo lata w dziesiątki, dziesiątki w setki, a przyszłe wieki w tysiące idyllicznych i rozkosznych dla wszystkich tworów-wspólności, każdej z rodzin okazałyby się być codziennością; tak ten człowiek będzie zmieniał plany małe w jeden Plan Buddy.
252. W tym świecie ten człowiek okaże wiele zrozumienia dla przeszłych praw, zapomnianych rozkosznych chwil, którymi żyli ludzie w czasach znanych już tylko ze zniekształconych przez małe umysły wielkich
 << 1   2   3  4   5   6  >>
 \
 \
 
Jarosław M. Gruzla
fot.


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
Smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2026  Fundacja Literatury w Internecie