Jarosław M. Gruzla
 << 1
2
3
4 5
6
>> WIZJA TAPIHRITSY
manipulatorów uznanych za jedynie prawdziwych; tak ten człowiek przywróci dany porządek i rozkoszną harmonię pośród tworów-wspólności ludzi, rodzin, narodów i globu.
253. W tym świecie ten człowiek odszuka w sercach ludzi idyllę rozkoszy, błogości, spełnienia i bezpieczeństwa wypływającą z samej istoty ich początku, o czym zapomnieli przez manipulacyjne działania zachłannych sprzedawców kupczących miłością, rozkoszą, przyjaźnią i błogim oddaniem; tak ten człowiek sprawi, że ludzie będą sobie oddani, ni kupcząc, ni sprzedając siebie.
254. W tym świecie ten człowiek pokona demony urodzajnych faktorii rozpusty, dorobkiewiczostwa, symonii i nepotyzmu, w których ten świat pławił się dotąd niczym wilki w kloace, nie znając umiaru; tak ten człowiek nakręci na nowo to życie tworu-domu całego świata, by był jak zegar, który nie późni się ani nie spieszy, ni chwili.
255. W tym świecie ten człowiek nie odpuści nawet świętym demonom uznanym za anioły, które psuły serca dzieci, mamiąc je w tworach-wspólnościach rodziny dla swojej obłudy, by tylko w umniejszeniu budować wieże ego dla nowych autorytetów znanych z tego, że mają tą samą krew; tak ten człowiek rozpuści maski z soli, które młode serca postrzegały, jako miód i prawda rodzicieli.
256. W tym świecie ten człowiek będzie stał na straży prawdy wpisanej w ludzkie prawa bez obłudy nepotyzmu i zarobku większego niż przysługuje tym, którzy mogą być, jak bogowie pośród ludzi i świata; tak ten człowiek ustanowi miarę harmonii na wadze sprawiedliwości pośród wilków.
257. W tym świecie ten człowiek zdobędzie się na to, że swoją miarą, Buddy Prawdą zmierzy wszystkie traktaty tworów-wspólności wysp, kontynentów i związków państw tak, że żaden z autorytetów już nigdy nie zyska takiej siły, by samemu zdobyć sobie pozycję dyktatora; tak ten człowiek wprowadzi ludzkość w czasy zgody, solidarności, współpracy i pokoju pośród wielu i wszędzie.
258. W tym świecie ten człowiek dokona tyle, że nikt by tego nie zmierzył, więc za zasłoną codzienności skryje swe sukcesy, bo nie będzie autorytetem pośród polityków, świętych, rozkosznych wspólności, błogich tworów-wspólności miast i wspólnot na wsi; tak ten człowiek wyznaczy nowy początek dla miłości, rozkoszy, błogości i uciechy, które staną się normą pośród pokojowych wspólnot w naturze.
259. W tym świecie ten człowiek nauczy ludzi żyć w idylli spokoju, akceptacji, prawdy i dostatku bez poczucia, że muszą mnożyć, tracąc tak wiele, nie znając umiaru; tak ten człowiek odda im siebie w rozkoszy każdego poranka, dnia i nocy, będąc jak anioł miłości i światła, tak ten człowiek stanie się ciałem dla każdej pary, kilku par, rodziny i domu, pozwalając zapomnieć o wojnach.
260. W tym świecie ten człowiek nie zmieni nic tylko w tym, co każdy zdoła odkryć na dnie swego jestestwa tak, jakby wszyscy we wspólności i każdy z osobna byli jedną, wielką rodziną nowej Ziemi i nowego świata; tak ten człowiek odda zasługi w służbie przyszłości, nie dając sobą miotać we wszystkie strony świata.
261. W tym świecie ten człowiek poruszy wszystkie umysły w letargu pośród snu, w nocy i w zapomnieniu tak, że wszystkie nagle obudzą się z omamionego snu i odkryją, że śniły siebie same pośród próżni swej małości; tak ten człowiek da im siebie w swej zwykłej wielkości, że już nigdy nie zapomną o sobie, świecie i prawdzie życia.
262. W tym świecie ten człowiek sprawi wszystkim taki zawód normalności, że wielu postrada zmysły na przeciąg tak długi, żeby zdołać się obudzić pośród nocy dnia w idylli, która nie jest ich słowem pośród obłudy, kupczenia, zamętu i dobrobytu zgnilizny; tak ten człowiek odda im siebie w prostocie, spokoju, lekkości i łatwości, by mogli cieszyć się prawdą pośród siebie.
263. W tym świecie ten człowiek nakarmi wielu słowem prawdy pośród kłamliwych przenośni zapisanych w annałach przeszłości, by nikt nie poznał prawdy – a on ją im da; tak ten człowiek nie zapłacze nad tymi, którzy kłamstwem wypychali swe kieszenie, jak gównem kloaki.
264. W tym świecie ten człowiek rozpozna całe znamiona ukrytych znaczeń, którymi ich haniebni przyjaciele rządzili nimi jak chcieli dla niepoznaki, nazywając się obywatelami wybranymi spośród wielu; tak ten człowiek zakończy czasy rozpusty rozpasania pod zasłoną ludowych zabaw w prawo, porządek, sprawiedliwość i siłę.
265. W tym świecie ten człowiek poczyni takie ustępstwa wobec prawdy przedwiecznych, że wszelka mądrość przeszłości zostanie twardo zweryfikowana przez twory-wspólności samych ludzi i twory-wspólności wszystkich tworów; tak ten człowiek stworzy ramy dla prawdy pośród ludzi, która nigdy już nie zafiksuje się na przeszłych prawach.
266. W tym świecie ten człowiek odkryje dla ludzi spoza zasłon tyle ile sam uzna za bezpieczne dla całej ludzkości tak, żeby Plan Buddy mógł trwać nieprzerwanie pośród ludzi tysiące lat tak, jak ludzie tysiące lat prowadzili wspólnie i przeciwko sobie swój mały plan; tak ten człowiek spowoduje, że wszystko, co będzie miało być zakryte pozostanie za zasłoną
 << 1
2
3
4 5
6
>>253. W tym świecie ten człowiek odszuka w sercach ludzi idyllę rozkoszy, błogości, spełnienia i bezpieczeństwa wypływającą z samej istoty ich początku, o czym zapomnieli przez manipulacyjne działania zachłannych sprzedawców kupczących miłością, rozkoszą, przyjaźnią i błogim oddaniem; tak ten człowiek sprawi, że ludzie będą sobie oddani, ni kupcząc, ni sprzedając siebie.
254. W tym świecie ten człowiek pokona demony urodzajnych faktorii rozpusty, dorobkiewiczostwa, symonii i nepotyzmu, w których ten świat pławił się dotąd niczym wilki w kloace, nie znając umiaru; tak ten człowiek nakręci na nowo to życie tworu-domu całego świata, by był jak zegar, który nie późni się ani nie spieszy, ni chwili.
255. W tym świecie ten człowiek nie odpuści nawet świętym demonom uznanym za anioły, które psuły serca dzieci, mamiąc je w tworach-wspólnościach rodziny dla swojej obłudy, by tylko w umniejszeniu budować wieże ego dla nowych autorytetów znanych z tego, że mają tą samą krew; tak ten człowiek rozpuści maski z soli, które młode serca postrzegały, jako miód i prawda rodzicieli.
256. W tym świecie ten człowiek będzie stał na straży prawdy wpisanej w ludzkie prawa bez obłudy nepotyzmu i zarobku większego niż przysługuje tym, którzy mogą być, jak bogowie pośród ludzi i świata; tak ten człowiek ustanowi miarę harmonii na wadze sprawiedliwości pośród wilków.
257. W tym świecie ten człowiek zdobędzie się na to, że swoją miarą, Buddy Prawdą zmierzy wszystkie traktaty tworów-wspólności wysp, kontynentów i związków państw tak, że żaden z autorytetów już nigdy nie zyska takiej siły, by samemu zdobyć sobie pozycję dyktatora; tak ten człowiek wprowadzi ludzkość w czasy zgody, solidarności, współpracy i pokoju pośród wielu i wszędzie.
258. W tym świecie ten człowiek dokona tyle, że nikt by tego nie zmierzył, więc za zasłoną codzienności skryje swe sukcesy, bo nie będzie autorytetem pośród polityków, świętych, rozkosznych wspólności, błogich tworów-wspólności miast i wspólnot na wsi; tak ten człowiek wyznaczy nowy początek dla miłości, rozkoszy, błogości i uciechy, które staną się normą pośród pokojowych wspólnot w naturze.
259. W tym świecie ten człowiek nauczy ludzi żyć w idylli spokoju, akceptacji, prawdy i dostatku bez poczucia, że muszą mnożyć, tracąc tak wiele, nie znając umiaru; tak ten człowiek odda im siebie w rozkoszy każdego poranka, dnia i nocy, będąc jak anioł miłości i światła, tak ten człowiek stanie się ciałem dla każdej pary, kilku par, rodziny i domu, pozwalając zapomnieć o wojnach.
260. W tym świecie ten człowiek nie zmieni nic tylko w tym, co każdy zdoła odkryć na dnie swego jestestwa tak, jakby wszyscy we wspólności i każdy z osobna byli jedną, wielką rodziną nowej Ziemi i nowego świata; tak ten człowiek odda zasługi w służbie przyszłości, nie dając sobą miotać we wszystkie strony świata.
261. W tym świecie ten człowiek poruszy wszystkie umysły w letargu pośród snu, w nocy i w zapomnieniu tak, że wszystkie nagle obudzą się z omamionego snu i odkryją, że śniły siebie same pośród próżni swej małości; tak ten człowiek da im siebie w swej zwykłej wielkości, że już nigdy nie zapomną o sobie, świecie i prawdzie życia.
262. W tym świecie ten człowiek sprawi wszystkim taki zawód normalności, że wielu postrada zmysły na przeciąg tak długi, żeby zdołać się obudzić pośród nocy dnia w idylli, która nie jest ich słowem pośród obłudy, kupczenia, zamętu i dobrobytu zgnilizny; tak ten człowiek odda im siebie w prostocie, spokoju, lekkości i łatwości, by mogli cieszyć się prawdą pośród siebie.
263. W tym świecie ten człowiek nakarmi wielu słowem prawdy pośród kłamliwych przenośni zapisanych w annałach przeszłości, by nikt nie poznał prawdy – a on ją im da; tak ten człowiek nie zapłacze nad tymi, którzy kłamstwem wypychali swe kieszenie, jak gównem kloaki.
264. W tym świecie ten człowiek rozpozna całe znamiona ukrytych znaczeń, którymi ich haniebni przyjaciele rządzili nimi jak chcieli dla niepoznaki, nazywając się obywatelami wybranymi spośród wielu; tak ten człowiek zakończy czasy rozpusty rozpasania pod zasłoną ludowych zabaw w prawo, porządek, sprawiedliwość i siłę.
265. W tym świecie ten człowiek poczyni takie ustępstwa wobec prawdy przedwiecznych, że wszelka mądrość przeszłości zostanie twardo zweryfikowana przez twory-wspólności samych ludzi i twory-wspólności wszystkich tworów; tak ten człowiek stworzy ramy dla prawdy pośród ludzi, która nigdy już nie zafiksuje się na przeszłych prawach.
266. W tym świecie ten człowiek odkryje dla ludzi spoza zasłon tyle ile sam uzna za bezpieczne dla całej ludzkości tak, żeby Plan Buddy mógł trwać nieprzerwanie pośród ludzi tysiące lat tak, jak ludzie tysiące lat prowadzili wspólnie i przeciwko sobie swój mały plan; tak ten człowiek spowoduje, że wszystko, co będzie miało być zakryte pozostanie za zasłoną
♦ \
♦ \

Jarosław M. Gruzla
fot.
fot.

Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010

Smak teraz, Elbląg 2003

Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998



