Marcin Orliński
Poeta, krytyk literacki. Doktorant w Instytucie Badań Literackich PAN. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Laureat wielu ogólnopolskich nagród literackich. Stypendysta Ministra Kultury w dziedzinie literatury. Redaktor naczelny serii wydawniczej "Biblioteka debiutów" przy "Zeszytach Poetyckich". Wydał tom wierszy "Mumu humu" (Zielona Sowa, Kraków 2006). Publikował w takich czasopismach, jak "Przekrój", "Gazeta Wyborcza", "Odra", "Twórczość", "Topos", "Akcent", "Kresy" czy "Studium", a także w kilku wydawnictwach zwartych. Tłumaczony na języki angielski i szwedzki. Mieszka i pracuje w Warszawie.
Sezon bez snu
Nad horyzontem zakwitają pęcherze ryb - dzikie
miejsca po jasności, krwawy lunapark, który
nad ranem przyniosłem ze wsi.
Na plaży półnagi mężczyzna wymachuje
kołem ratunkowym. Pies rozgania mewy. Ale obrazy
nie generują żadnego dźwięku. Tępy szum morza
pożera wszystko: podwodne miasto morszczynów
i chełbi, tajne lotniska pod polem namiotowym,
wieżę triangulacyjną po drugiej stronie lasu
(rozgrzany piasek to przemyślny grób,
w którym się ususzą meduza i żuk).
Jak się stąd ucieka? Przez białe wydmy? A może
po szczątkach bębnów i gitar, które wciąż dryfują
nad kosodrzewiną? Spójrz,
membrana napina się i ześlizguje pod próg,
gryf zaplątuje się w strunę, szklany tunel,
którym pewnej jesieni ktoś będzie przesyłał
umarłe zwierzęta i wstyd.
miejsca po jasności, krwawy lunapark, który
nad ranem przyniosłem ze wsi.
Na plaży półnagi mężczyzna wymachuje
kołem ratunkowym. Pies rozgania mewy. Ale obrazy
nie generują żadnego dźwięku. Tępy szum morza
pożera wszystko: podwodne miasto morszczynów
i chełbi, tajne lotniska pod polem namiotowym,
wieżę triangulacyjną po drugiej stronie lasu
(rozgrzany piasek to przemyślny grób,
w którym się ususzą meduza i żuk).
Jak się stąd ucieka? Przez białe wydmy? A może
po szczątkach bębnów i gitar, które wciąż dryfują
nad kosodrzewiną? Spójrz,
membrana napina się i ześlizguje pod próg,
gryf zaplątuje się w strunę, szklany tunel,
którym pewnej jesieni ktoś będzie przesyłał
umarłe zwierzęta i wstyd.

Marcin Orliński
fot. Magdalena Orlińska
fot. Magdalena Orlińska

Mumu humu
Zielona Sowa, Kraków 2006
Zielona Sowa, Kraków 2006



