Wioletta Grzegorzewska
Urodziłam się następnego dnia po tym, jak Grenada odzyskała niepodległość, a po 84 dniach w przestrzeni kosmicznej załoga amerykańskiej stacji kosmicznej "Skylab" powróciła na Ziemię, wykonano kilka zdjęć planety Wenus. W tym samym roku, w którym do Portu Północnego przybił "Uniwersytet Gdański", pierwszy statek handlowy zabrał gdzieś 12 tys. ton pol. węgla; oddano do użytku Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie koło Gąbina z najwyższym na świecie masztem antenowym. Pochodzę z Rzeniszowa położonego nad potokiem Boży Stok. Jak podaje Jan Długosz, pierwszym właścicielem wsi był Będusz (Bądusz) herbu Ostoj. Mieszkańcy wioski byli świadkami różnych wydarzeń historycznych: przemarszu Szwedów na Częstochowę, uczestników Powstania Listopadowego i Styczniowego oraz wojsk niemieckich i radzieckich w czasie II wojny światowej. W Rzeniszowie ponoć produkują teraz pyszną żurawinową wodę mineralną, są dwie studnie głębinowe, źródła jurajskie i nieukończona oczyszczalnia ścieków. W 2006 wyjechałam z kraju. Mieszkam w wiktoriańskim miasteczku Ryde na Wyspie Wight. Na tej samej ulicy, gdzie wynajmuję dom, zatrzymał się w lecie 1874 r. Karol Marks. Myślę, że tak jak mnie, uspokajał go widok Cieśniny Solent. Opublikowałam tomy wierszy: "Wyobraźnia kontrolowana" (1998), "Parantele" (2003), "Orinoko" (2008), "Inne obroty" (2010), Ruchy Browna (2011), Pamięć Smieny/ Smena's Memory (2011), a może jeszcze coś wydam.
Ibidem Tomasz Różycki
Kiedy zaczęłam pisać, nie wiedziałam jeszcze
o blurbach i nagrodach, o tej całej feście,
followerach z twittera i ich cieczkach linków.
Nie wiedziałam nawet o ciotkach kultury,
trolach, trolniach netowych, krytykanckich mendach,
polowaniach na talent, immanentnych lepach,
wklejkach wierszy, komentach, wygibasach na forach,
gdzie każdy bywa gnidą w razie konieczności
i od dawna nie działa proste prawo Godwina.

Kiedy zaczęłam pisać słupkiem Różewicza,
nie miałam jeszcze zgagi po Sośnie i Dyciu,
odbić po Heideggerze i lęków po Bloomie.
Na uczelni doktorek otwierał przede mną
Pałac Możliwości, nieznaną potęgę smaku,
którą chciałam pochłonąć jak obrazy Boscha.
Gdy zaczynałam pisać, nie wiedziałam jeszcze,
że wyjdę za poetę, urodzę poetkę,
w dusznej mansardzie złożę się w całość,
by postrzępić się później w zachodnim języku.


w pociągu na linii Londyn - Portsmouth, listopad 2011
Dziennik
08-05-12 02:14
Wioletta Grzegorzewska, 2012
fot. Piotr Dłubak


Orinoko, Biblioteka Tyskiej Zimy Poetyckiej, 2008
Wyobraźnia kontrolowana, Wydawnictwo WSP, Częstochowa 1998
Parantele, Wydawnictwo Bulion, Częstochowa 2003
Inne obroty, Polski Fundusz Wydawniczy w Kanadzie, Stowarzyszenie Literacko-Artystyczne „Fraza” Toronto-Rzeszów 2010, red. Edward Zyman, praca na okładce oraz rysunki z cyklu "Unnatural Death" Pola Dwurnik.
Pamięć Smieny/ Smena's Memory, wiersze przeł. Marek Kazmierski, Off-Press, Londyn 2011, oprac. graficzne Tomasz Wysota, praca na okładce Ryszard Mamis.


mój blog:
http://pamiec-smeny.blogspot.com/

Wiersze w najnowszym numerze Kofeiny, nr 06, 2011

http://issuu.com/kofeina/docs/kofeina06

W maju b.r. nakładem wydawnictwa Li-TWA, Częstochowska Biblioteczka Poetów i Prozaików ukazał się mój arkusz poetycki pt. "Ruchy Browna".

W grudniu w wydawnictwie Off_Press w Londynie ukazał się dwujęzyczny wybór wierszy "Pamięć Smieny".

Tutaj można zamawiać "Inne obroty":
http://www.polskifunduszwydawniczy.ca/sections.php?id=5

http://fraza.univ.rzeszow.pl/biblioteka_05-11.php

Wiersze w ArtPapierze
http://artpapier.com/?pid=2&cid=17&aid=2693

W Dodatku Kulturalnym nowojorskiego Nowego Dziennika ukazał się wywiad "Swąd zwęglonych piór wchodzi pod skórę", w którym rozmawiam z Edwardem Zymanem m.in. o poezji, duchach, vilanelach.

Dwa wiersze opublikowały "Zeszyty Literackie" - nr 111.

Kilka wierszy z cyklu "W tysiącu i jednym kawałku" ukazało się w 8. numerze Magazynu Artystyczno -Literackiego "Arterie"




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2017  Fundacja Literatury w Internecie