Dariusz Adamowski
ur. 1967; mieszka w Białymstoku; laureat kilku konkursów poetyckich (im. K.K. Baczyńskiego, K. Ratonia, H. Poświatowskiej); publikował swoje wiersze w "Kartkach", "Odrze", "Toposie", "Akcencie", "Gazecie Wyborczej" oraz na nieszuflada.pl i literackie.pl; autor tomików "Adamowo" oraz "Skraj".
SONET DLA ŁUKASZA
Te dwa gołębie sprawią, że napiszę
wiersz. Mówisz o tym w żartach, ale przecież
nie mamy wyjścia. To Kazimierz w lecie -
po prawej zacznie się cmentarz i klisze
z dawnych podróży będą się wyświetlać.
Byłem tu kiedyś z kimś innym, wśród macew
widziałem kawki, nie gołębie. Tracę
ich obraz, ptaki znikły, pisklęta
odkryły skrzydła, porzuciły gniazda.
Te dwa gołębie skubią coś na jezdni,
nadjeżdża stary fiat, mówisz: „Za chwilę
zostanie tylko plama, krwawa miazga!”
Ptaki fru! w górę! To ich chleb powszedni -
zrywać się w porę. Nasz – zbyt dużo myśleć.
wiersz. Mówisz o tym w żartach, ale przecież
nie mamy wyjścia. To Kazimierz w lecie -
po prawej zacznie się cmentarz i klisze
z dawnych podróży będą się wyświetlać.
Byłem tu kiedyś z kimś innym, wśród macew
widziałem kawki, nie gołębie. Tracę
ich obraz, ptaki znikły, pisklęta
odkryły skrzydła, porzuciły gniazda.
Te dwa gołębie skubią coś na jezdni,
nadjeżdża stary fiat, mówisz: „Za chwilę
zostanie tylko plama, krwawa miazga!”
Ptaki fru! w górę! To ich chleb powszedni -
zrywać się w porę. Nasz – zbyt dużo myśleć.

adamowski, problemy techniczne
fot. Roma
fot. Roma

"Skraj", 2007

Adamowo



