Jarosław M. Gruzla
JAROCHWALA
 << 1   2   3   4   5   6   7  8   9  >>
PIEŚNI WIDZENIA
pierwszego oddechu?
Jak złotą perłę z macicy potencji
wymyła prafala?

Można.
Jeszcze można doznać tej wizji.
W zachodzącym wewnątrz słońcu
samopowstały prastrumień - z otchłani.


Jak w tym strumieniu wszystkości
odnaleźć ocean ciszy?
Można.
Wystarczy się temu poddać.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 14.02.2016


vaiśāradya buddhi


II

Ponad źdźbłem trawy.
Poza wielością stworzonego.
Poza upadkiem i wzlotem.
Poza promieniowaniem miłością nawet.

Wznosząc się ponad niebieską planetę.
Poza kosmos.
Poza dźwięk i światło.
Poza wszechstrumień nawet.

Wznosząc się ponad szczytami,
zatopiony w świadomości wszechmiłości.
Jak nikt w pełnym nicości
tym?


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 23.02.2016



bhūta anugraha


III

O wiedzy wiedzieć, że prostuje ścieżki tego świata
jest, jak o mądrości, że daje wgląd
w poznanie wszechrzeczy.
Ale czym jest to, co prowadzi
prostą drogą w przestrzeń wszechmądrości?

Jest taka jasność nad jasnościami.
Jest taki wgląd w naturę wszystkości.
Jest taki stan poza słowami.
Jest nieokreślone, którego doznanie
zmienia na wieczność, po wszecheony.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 27.02.2016



sarvajña

IV

O niewiedzy wiedzieć, że plącze ścieżki tego świata
jest, jak o głupocie, że daje spokój,
który usypia skutecznie.
Ale czym jest to, co prowadzi
prostą drogą w przestrzeń wyzwolenia?

Jest taki snop światłości.
Jest taki wgląd w naturę wolności.
Jest taki stan poza uwikłaniem.
Jest nieokreślone, którego rozpoznanie
daje momentalny wgląd w bezścieżkową drogę.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 01.03.2016


ṛtaṁbhara prajñā

V

Wychodząc na deszcz.
Jest tak świeżo.
Urzeczywistnić czystą esencję tej chwili
to odbić w intuicyjnej świadomości
każdą nutę tego spektaklu.

I iść poza to przypomnienie:
jest zimno, sypnęło śniegiem,
który otulił wszystko.
Staw ponownie zamarzł.
Obraz siebie się rozpłynął.

Pod powierzchnią.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 01.03.2016


śuddhi samaya


VI

Ostatnie przed wielkim płomieniem:

ostatni obowiązek wobec ludzkości i wszystkich czujących istot;
ostatnie wspomnienie ze znanego fragmentu świata;
ostatni smak i zapach ulubionego posiłku;
ostatnie miłe i przykre odbicie mnie w kilku parach oczu;
ostatnie zadanie do wykonania dziś, jutro i wczoraj;
ostatnie wyczekiwanie na kiedyś, z nadzieją na zmianę;
ostatni obraz siebie rozmyty, zastygły i przeniknięty nieistnieniem;
ostatnie utożsamienie z czymkolwiek i kimkolwiek;
ostatni ja i jego zaprzeczenie.

Ostatni szept płomienia.
Przed zgaśnięciem.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 02.03.2016


nirvikalpa


VII

Będąc patrzący
w oczy oczu.

W źrenicach bez snu
przeglądając podgląd.

Obraz za obrazem.
Aż do ustania

zjawiskowego widzenia.
Będąc obecnym,

w oczach oczu,
widząc Widza

wszystkiego.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 05.03.2016


virāma pratyaya


VIII

Poza każdym przejawem w każdym z ograniczeń:

poza uciekaniem się do obrzydzania i zniechęcania;
poza tłumieniem chceń, marzeń i potrzeb;
poza chwytaniem wszelkiego, nieprzejawionego;
poza umysłem, ciałem, duszą i podświadomym;
poza nadświadomością.

Tu. W sobie.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 06.03.2016



paravairāgya


IX


Ponad wybrukowaną ścieżkę.
Ponad jeszcze jednym krokiem.
Ponad pyłem i prochem.
Ponad nocnym słońca odblaskiem.
Ponad jasnością i przejrzystą obecnością.
Ponad wszelkim zaspokojeniem.
Ponad doskonałością.
Ponad byciem i nie.
Ponad.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 06.03.2016


praviveka


X

Wszystko, co zjawiskowe pozostało.
Przed - wszechistnienie. Wszechpotęga.
Jaśniejący dysk wypełniający ekran poznania. Po krańce.
Intuicyjna świadomość w prawdzie. W Sobie.
Dać się wchłonąć Temu,
to odnaleźć ścieżkę na drugi brzeg.
Na wszelkie zawsze, wiecznie i do końca.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 07.03.2016



tāraka prajñā


XI

Spoglądając i nie spoglądając, na to ciało, na ten świat.
Słysząc i nie słysząc, dźwięków i muzyki sfer.
Czując i nie czując, zapachów, materii i nie.
Uświadamiając sobie i nie uświadamiając:
trwa przejawione i bezforemne.
Będąc i nie będąc, a jednak istniejąc
w nietrwałości. I wnikając.
W To.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 09.03.2016


asaṁprajñāta samādhi


XII

Ogarniając całość percepcji,
w jednym, wiecznym, momentalnym niewglądzie
pozwolić, na to samoprzenikliwe ujawnienie się
czystej esencji wszelkich punktów odniesienia.
Bez skazy. Bez formy i poza uformowanym.
Bez niewygody, przymusu i bez oglądu.
Tak prosto.

W wolności od wszelkiej świadomości i poza nieświadomym,
w jednej,
 << 1   2   3   4   5   6   7  8   9  >>
Author's log
01-05-22 08:20
Życie ludzi opiera się na tym, czym są. Ludzie są żywymi tworami, które żyją na Ziemi od tysiącleci. To, że teraz ludzie nie zwracają uwagi na swoje serce sprawia, że żyją niezgodnie ze swoją naturą. Ludzie mają tyle warstw, że ich życie może być niezrozumiałe. Tylko życie w zgodzie z wnętrzem ułatwia zrozumienie swojej egzystencji. Im więcej na zewnątrz, tym bardziej to absorbuje człowieka. Im więcej wewnątrz, tym dalej od tego czego nie widać.
30-04-22 21:52
Jarosław M. Gruzla


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
Smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2026  Fundacja Literatury w Internecie