Jarosław M. Gruzla
Author's log
 
January 2018
2018-01-30 19:20
[WYZWOLONY] Jivanmukta to 'wyzwolony za życia'. Tak najczęściej tłumaczy się ten sanskrycki termin. Literalnie należałoby powiedzieć, że to 'dusza wyzwolona'. Określenie to jednak nie pojawia się u Patańdżalego ani w innych tekstach jogicznych, bo jest określeniem rodem z sankhji. Jednak, jak większość terminów specjalistycznych w zakresie danej dziedziny, które są przyrównywane do bliskoznacznych mu pojęć pochodzących z innych kultur czy systemów myślenia, zrobił karierę zarówno w jodze, jak i w pozostałych darśanach indyjskich oraz jest synonimem zbawionego czy zjednoczonego z Bogiem z systemów filozoficzno-religijnych szeroko pojętego Zachodu. Oczywiście pojęcie nie niesie ze sobą przesłania teistycznego, ale zaglądając do publikacji omawiających mistykę Wschodu i Zachodu można się spotkać z zamiennym stosowaniem różnych nazw pokrewnych i kompletnym zamgleniem pojęć. Można powiedzieć, że dżiwanmukta to dla niespecjalistów synonim arhanta czy buddy, zmarwychwstałego za życia i zrealizowanego guru. Jednakowoż i autorzy będący w temacie z 'tu-i-teraz wyzwolonym' bardzo często utożsamiają go z prawie każdym zrealizowanym w jakiej bądź tradycji. A przecież i ścieżka wiedzie przez inne wzniesienia i szczyt nie ten sam. Jivanmukta jest obecny bardzo często na stronach skojarzonych z wedantą, jednak sankhjiczny wyzwolony ni jak się ma do urzeczywistnionego wedantysty. Nawet jeśli przyznaje się on do któregoś z linii jogicznych zakonów zreformowanych przez Śankarę to i tak joga niczego nie załatwia. No bo jak zestawić zjednoczenie z Brahmanem z kaiwalją? Jak zestawić koncepcyjne zlanie atmana z Brahmanem z byciem w 'Tym'? Jak odnieść tę wielość słów z wszystkimi 'przytupami' w rodzaju: istnienie w nieograniczoności współczucia, świętość i nieśmiertelność, widzenie wszędzie nieskończonego i samoświetlnego atmana, bycie zawsze radosnym i szczęśliwym, wolnym od smutku, wątpliwości i problemów, i że świat jest jego ciałem, ma wzrok stabilny, a czyny jego są doskonałe itd., itp. z nieokreślonością wcieloną. Człowiek piszący z pozycji świadomości empirycznej czyli każdy piszący na ten temat w książce, artykule czy wpisie sieciowym nie zdaje sobie sprawy, że pisząc dużo i jeszcz więcej gubi istotę rzeczy. Jivanmukta to przede wszystkim nikt kto jest zjednoczony z czymkolwiek tutaj (w sensie tego świata i wszelkich światów subtelnych). To nikt kto może myśleć, mówić, czuć i działać w sposób jaki robią to śmiertelnicy. Dziwanmukta to nikt kto ma umysł w znaczeniu takim, jak opisuje go współczesna, zachodnia psychologia. To nikt kto jest w wielości (doznań, uwarunkowań, konsekwencji). 'Wyzwolony za życia' to nikt kto mógłby być rozpoznany, zrozumiany i prześwietlony przez intelektualnie zorientowanego człowieka współczesnego. W ogóle każdą istotę uwarunkowaną. Jivanmukta wymyka się każdej klasyfikacji, definicji czy rozróżnieniu w świecie zjawisk. No więc czy można go jakoś określić? Można. Nie odnalazł siebie, bo wyszedł poza 'ja', 'moje' i 'się'. Nie zjednoczył się z jakąkolwiek substancją, bo brak jej w świecie zjawisk. Nie jest święty, tak jak i nie jest potępiony, ale też powszechny. Nie jest tu i tam, gdy myśli, mówi czy działa, bo zawsze jest w kaiwalji czyli w tu-i-teraz. Można o nim powiedzieć, że utracił świadomość, dlatego w tekstach jogicznych pisze się, że drogą do wyzwolenia jest skupienie pozaświadome (asamprajna samadhi), lecz on nie medytuje, nie skupia się, gdyż jest wiecznie w pozaświadomości. Nie myśli, ale to nie znaczy, że nie może z myśli korzystać, żeby 'dokręcić to, co samo już żyje'. Nie tworzy stanów emocjonalnych, ale to nie znaczy, że nie wyraża się na poziomie zrozumiałym dla istot uwikłanych. Nie działa tak jak inni ludzie pochłonięci swoim działaniem, bo jest niedotknięty przyczynami i skutkami wszystkich dążeń. Jednak ma to ciało, które ma, do jego czyli tego ciała końca razem z możliwościami, które wypracowało przed wyzwoleniem. Tym jest jivanmukta. Nie tym, kim każą mu być święci (śri), nauczyciele (guru), poeci (kavi), wieszczowie (rszi), uczeni (pandita) i kapłani (bramin) - dawni i współcześni. (WYPISY WYZWOLENIA 19)
Jarosław M. Gruzla
fot. M. Malinowski


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998


Od maja 2010 r. do nabycia w krakowskim Wydawnictwie Miniatura (http://www.miniatura.info.pl/) jest najnowsza książka poetycka pt. Wersety o Nieograniczoności. Starsze książki: Kolej transsyberyjska i Smak teraz są do nabycia u autora.




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie