Jarosław M. Gruzla
Author's log
March 2019
2019-03-27 00:24
[Różnorodność i wzajemne powiązania w świecie zmienności] Wszystko się zmienia. Także pogląd nauki na świat. Każde nowe doświadczenie skutkuje nowym punktem widzenia. Jest to widzenie z poziomu uwikłania, ale na każdym wyższym poziomie spirali sprawy wydają się jawić inaczej. Bardziej świeżo. Nie jest to łatwa droga. Człowiek współczesny także zmaga się z oporem materii. Weźmy takiego naukowca. Paradygmat naukowy jest niby jasny. Empiryzm i racjonalizm są poniekąd podstawami gmachu świątyni Nauki. Mimo to w powyższym punkcie widzenia ciągle mało jest przestrzeni i wolności. Wpływ zastałych struktur światopoglądu XIX-sto i XX-sto wiecznego daje o sobie jeszcze znać. I nie ma w tym nic dziwnego. Jakie społeczeństwo taki naukowiec. W końcu każdy naukowiec rodzi się i funkcjonuje w określonym środowisku. Nawet jeśli założymy, że nauka wyznacza kierunek rozwoju świadomości ludzkiej (powiedzmy, że tak jest) to i tak musimy zdać sobie sprawę, iż opór jest wpisany w każdy ciąg zmian. A choćby sama objętość informacji naukowych stanowi balast często niemożliwy do pokonania. No, bo jak sobie poradzić z podstawowym faktem, iż we współczesnym świecie liczy się przede wszystkim specjalizacja. Interdyscyplinarność to droga dla niewielu, ale tylko ta droga daje możliwość poszerzenia horyzontu naukowego i wyjścia na wyższy poziom spirali rozwoju (jeśli uznamy, że tak to właśnie jest ze zmianami). Na niższym poziomie świat jawi się częściej jednowymiarowo i w kolorach, które są może jasne, jednak postrzegane tylko zmysłami fizycznymi. A świat jest wielowymiarowy. Niedostrzegalne okiem, niesłyszalne uchem, niedotykalne subtelnie istnieje. I na wyższym poziomie rozwoju myśli ludzkiej takie subtelne fluktuacje zaczynają być rejestrowane. Nawet przez naukę. W dawniejszym obrazie człowiek jawił się, jako 'Król stworzenia'. Później jako 'Wielki twórca'. Ostatnio zaś, no cóż - jedna z wielu istot. A teraz? Obecnie odległości między tymi wieloma istotami się bardzo zmniejszyły. Wszystko tu, nie tylko siebie pochłania, ale też wszystko tu na siebie wpływa. Każda istota jest częścią obrazu innej istoty. I ten pogląd jest już odkrywany w laboratorium nauki. Nie jest to nic odkrywczego, ale z genialnymi odkryciami jest właśnie tak, że one są prawie oczywiste i oddają złożoność prostoty tego świata. Zatem nie jest to niby za bardzo odkrywcze twierdzenie, iż na poziomie wręcz fizycznym zachowania, myśli, emocje, zdrowie, cele i wartości człowieka, 'króla stworzenia' są modyfikowane przez liczne czynniki. Ale to, że np. pasożyty mogą być różnież jednym z wielu takich sprawczych wpływów na 'Wielkiego twórcę' i to wcale nie nic nie znaczącym jest już nie tyle hipotezą, co właśnie dowiedzionym faktem. Naukowo potwierdzoną rZECZYWISTOŚCIĄ. Jednak nie można powiedzieć, by było to odkrycie znane czy łatwo przyjmowane w 'światku profesorskim'. A wie to neuroparatyzolożka, która przez kilkadziesiąt lat udostępnia ten fragment niewidzialnego, choć w pełni materialnego świata (K. McAuliffe, Pasożyty w twoim mózgu. Czyli o tym jak małe stworzenia manipulują naszym zachowaniem, Warszawa 2018, ss. 343) nauce. Jednak dla ludzi to jest pogląd niezwykły. Jego niezwykłość wprawdzie może rywalizować tylko z niezwykłością poglądu o wpływach falowych, jednak zanim się on upowszechni trochę czasu minie (tak to jest w świecie zmienności). Dla nas (ciebie i mnie czytelniku) zaś czyli tych, którzy czują czy wiedzą, iż świat jest dużo bardziej różnorodny i wielowymiarowy jest to tylko odbiciem powszechnej zasady wzajemnych powiązań wszystkich istot, stworzeń i istności w całym uniwersum. Powiedzmy też, że nie dziwi już, iż na ten temat wypowiadają się nie tylko alternatywnie zaangażowani (D. Linn, Odcinanie więzów energetycznych, Białystok 2019), ale także ludzie z uniwersyteckim wykształceniem (Ch. Northrup, Wampiry energetyczne. Jak je rozpoznawać i uwolnić się od szkodliwych wpływów, Białystok 2018, ss. 245). Powiem wręcz, że to w okresie wchodzenia człowieka na wyższy poziom rozwoju nic dziwnego . To chyba powinna być narma. Czy jest? A to już całkiem inna sprawa. Na pewno zaś jest to proces , który będzie się nasilał. Z poziomu wyzwolenia ważne jest tylko, żeby zdawać sobie sprawę z tego, iż każde funkcjonowanie jakiejkolwiek isoty na jakimkolwiek poziomie informacyjnym (od fizycznego po psychiczny) jest związane z uwikłaniem w powiązanie i kontakt z obcym czy innym. Taki kontakt, np. energetyczny jest znoszony dopiero przez wyzwolenie jednostkowej świadomości od tworzenia czyli trwania w kondycji o charakterze karmicznym. Czy to się komuś podoba czy nie każdy profesor, doktor czy choćby laureat honoris causa jest przed wyzwoleniem uwikłany w zmienność. I taką ma świadomość. Uwikłaną. I powiązaną z innym. Nie do uwierzenia? A co ma do tego wiara? Może to czynnik zaślepiający? A może wystarczy po prostu oparcie swojego poglądu na paradygmacie naukowym? (WYPISY WYZWOLENIA 33)
Nie-nieuchronność
fot.


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998


Od maja 2010 r. do nabycia w krakowskim Wydawnictwie Miniatura (http://www.miniatura.info.pl/) jest najnowsza książka poetycka pt. Wersety o Nieograniczoności. Starsze książki: Kolej transsyberyjska i Smak teraz są do nabycia u autora.




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2019  Fundacja Literatury w Internecie