Jarosław M. Gruzla
Author's log
July 2019
2019-07-04 20:42
[Epipsychologia] Na gruncie psychologii świadomość jest definiowana w sposób jasny. Samoświadomy jest człowiek, natomiast zwierzę nie jest świadome siebie (inteligencja emocjonalna zwięrząt: Radinger E. H., Mądrość wilków, Warszawa 2019, s. 157-163). Jednak praktycznie, co to oznacza? No, bo jeśli spojrzymy na poziom uświadomienia danej jednostki to możemy uznać, iż 'jest o co kruszyć kopie'. Chodzi o świadome życie na co dzień, a nie tylko suche definicje. Na ile więc jest świadomy człowiek, który potrafi pracować, jeść i spłodzić dziecko, ale nie rozpoznaje różnic pomiędzy czuć głód i jeść, a nie czuć głodu i dalej jeść? A osoba, która rodzi czy płodzi dziecko czy dzięki powyższemu może być traktowana automatycznie, jako świadomy rodzic? Na ile jest świadomy dany przedstawiciel homo sapiens, który ogląda telewizję i słucha radia, i przestrzega komunikatów prasowych odnoszących się do zasad życia społecznego, a w swoich wyborach nie rozpoznaje siły presji, jakie niosą ze sobą podprogowe informacje zawarte w reklamach? Na ile świadomy jest człowiek uznający się za cywilizowanego, a realizujący przede wszystkim cele społecznie bezpieczne i nie wychodzący z autorytatywnie określonej strefy komfortu kosztem swego spełnienia? Na ile świadoma może być jednostka, która kieruje się zasadami etycznymi pochodzącymi z ideologii uznawanych za zdobycze ludzkiej myśli, a nie potrafi zobaczyć wartości w całkowicie odmiennie zdefiniowanych celach życiowych? Czy świadomą jest osoba, która nie pamięta swoich snów i nigdy nie zawracała sobie nawet głowy zagadnieniami marzeń sennych? Co to znaczy i jak wpływa na świadmość konkretnej jednostki, że pamięta ona swoje sny, a jeszcze lepiej, kiedy są to świadome czy jasne sny? Jak dalece świadomy jest ktoś, kto czuje (sic!) różnicę między miłością uwarunkowaną (np. rodzica, partnera czy przyjaciela), a miłością bezprzyczynową? A czy pozostawanie w stanie ciągle "gadającego" umysłu jest już samoświadomością? Czy osoba w stanie śmierci klinicznej, która doznała rozszerzenia świadomości o spektrum obserwatora siebie czy raczej swojego ciała miała po prostu halucynacje czyli była wówczas raczej nieświadoma niż coś więcej? Te i inne opisane operacyjnie poziomy świadomości są nie lada wyzwaniem dla psychologa. Widać więc z tego zestawienia, iż definicje świadomości (bo jest ich kilka), które proponuje nam współczesna nauka już właściwie teraz są nie do utrzymania. Przyszłość należy do nowej i rozszerzenej w granicach poznawczych psychologii. Za 100 lat, ówczesna epipsychologia będzie musiała już sobie radzić z obecnymi ograniczeniami naukowego paradygmatu. Tak jak na gruncie genetyki dzisiaj opisuje się genotyp (zespół wszystkich genów organizmu), tak epipsychologia będzie musiała, posiłkując się nową metodologią, zdefiniować psychotypy ludzkie, poruszając kwestie odmienne od modnych dziś odkryć w zakresie kognitywistyki. Bez pogłębienia sfery "badania umysłu przez umysł" w formie relaksacyjnej nie możliwe jest ograniczenie wpływu obserwującego na proces. Dlaczego ta granica obecnie istnieje? Bo intelektualista jest bardziej "w głowie", niż "w sercu", jak byśmy to określili z poziomu operacyjnego. Tylko ten, który czuje więcej może wiedzieć. Opisanie operacyjne psychotypów będzie musiało uwzględniać hybrydyzację świadomości (hybrydyzacja fizyczna jest dobrze znana archeogenetykom), na bazie wzorców mentalnych, emocjonalnych i wibracyjnych (czy intelektualista w ogóle wyczuwa w sobie coś takiego jak wibracja?). Bo początek, środek i koniec czy mało, średnio i dużo to oczywista zasada zmienności tego świata, którą oddać można w uznaniu faktu, iż 'trzy' opisuje tę zmienność na poziomie matematycznym i językowym. Stąd tylko krok do przejścia ważnej granicy i odkrycia, że tak, jak ludzie różnią się na poziomie rasowym czy genetycznym, tak istnieją różne świadomości, które trochę odmiennie działają. Świadomość na bazie duszy świetlistej (satwa), działa inaczej niż świadomość na bazie duszy jasnej (radżas), a w ogóle ni jak się ma ich funkcjonowanie do działań z poziomu świadomości realizującej się na bazie duszy ciemnej (tamas). A na to nakłada się proces hybrydyzacji świadomości (hybrydyzacja psychiczna), bo genotyp jest dziedziczony przez ciało fizyczne, natomiast psychotyp ulega modyfikacji poprzez przejęcie wzorców mentalnych, emocjonalnych i wibracyjnych od rodziców mających np. odmienne świadomości niż ich dziecko (sic!)... Ale spokojnie. Jest dopiero 2019 rok. Dla dzisiejszego naukowca to za dużo, żeby kumać się z 'tymi, którzy wykraczają poza swoje czasy'. A poza tym to epipsychologia bądź inne zmodyfikowane dziedziny nauki będą musiały sobie poradzić z opisywanymi kiedyś, przez zepchniętą trochę na boczny tor cybernetykę, poziomami informacyjnymi czyli, jak powiedzielibyśmy dzisiaj, wibracyjnymi. Ale spokojnie. To tylko I połowa XXI wieku. Dzisiaj jest taryfa ulgowa na bycie świadomym. (WYPISY WYZWOLENIA 37)
Nie-nieuchronność
fot.


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998


Od maja 2010 r. do nabycia w krakowskim Wydawnictwie Miniatura (http://www.miniatura.info.pl/) jest najnowsza książka poetycka pt. Wersety o Nieograniczoności. Starsze książki: Kolej transsyberyjska i Smak teraz są do nabycia u autora.




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2019  Fundacja Literatury w Internecie