Dariusz Pado
ROZBIÓRKA - Joanna Wajs (fragment eseju o książkach Raj/Jar, Peryferie Raju) NOP nr 17/2006
Starał się przebić krajobraz wzrokiem, by odkryć poza nim jakąś ostateczną prawdę; nic poza nim jednak nie istniało.”
Kornel Filipowicz, Krajobraz, który przeżył śmierć

Hannah Arendt zauważyła w Korzeniach totalitaryzmu, że żadne porównania ani analogie nie zdołają uczynić bardziej wspólnym doświadczenia, jakim była Zagłada. Radosław Wiśniewski i Darek Pado są świadomi, że starają się dotknąć czegoś, co ze swej istoty jest milczeniem, co istnieje poza dyskursem. I ta właśnie wiedza jest siłą ich książek poetyckich. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że obaj autorzy starannie odrobili lekcję z Arendt, Engelking, Głowińskiego i świetnie zdają sobie sprawę, że język poety mówiącego o Zagładzie może łatwo stać się potrzaskiem. W Raju/Jarze (Pado, Wiśniewski) i Peryferiach Raju (Pado) nie dopatrzymy się zatem martyrologicznych formuł ani czułostkowego, egocentrycznego języka, który oddalałby zjawisko zamiast je przybliżać. Szczególnie autor Peryferii Raju stara się wypracować język, który unaoczniałby pustkę i stratę, wywodził słowo - jak ujął to kiedyś Tomasz Żukowski w Literaturze wobec Zagłady – „z cichej i ciemnej przestrzeni, gdzie zepchnięto Obcego z jego bólem”. I choć trzeba zgodzić się z Żukowskim, że słowa nawarstwiające się wokół Zagłady stają się w coraz większym stopniu zasłoną, Darek Pado dość zręcznie unika pułapek, w które wpadają poeci piszący o Holocauście.
Kwestia, czy twórcy urodzeni w latach siedemdziesiątych powinni brać się za taki temat, była już podnoszona kilka razy, między innymi w dyskusji o książce Raj/Jar na portalu poetyckim Nieszuflada. Recenzja Jakuba Winiarskiego wywołała żarliwy spór o zasadność pisania traumą - według kilkorga dyskutantów - zapośredniczoną. Pojawił się zarzut mówienia o czymś, co nie jest doświadczeniem pokoleniowym autorów; o nieuprawnionym „krwawieniu historią”. Tymczasem uważny czytelnik bez trudu dostrzeże, że w żadnej mierze nie mamy tu do czynienia z traumą lekturową, powstałą po zetknięciu z tekstami Zagłady. Zwłaszcza w przypadku Pady widać wyraźnie, że te wiersze są relacją z bycia w pewnej przestrzeni, że są zapisem dialogu z jej miejscami znaczącymi, czy też, jak mówi autor, miejscami przegranymi. Pado, który w swoich tekstach odwołuje się często do Jerzego Ficowskiego (by przypomnieć Czytanie ze spalin czy otwierający tomik cytat z Wniebowzięcia Miriam), wydaje się jasno określać, za autorem Odczytania popiołów, perspektywę, z jakiej zwraca się do czytelnika: „chciałbym tylko milczeć/a milcząc kłamię”.
W ostatnich słowach tego wstępu nie od rzeczy będzie podkreślić, że żadna z książek tu przywoływanych nie może zostać opatrzona etykietką „wierszy o Holocauście”. Tematyka Zagłady jest jednakże na tyle autonomiczna w Raju/Jarze i Peryferiach Raju (a pojawia się nawet między wersami w debiutanckim arkuszu Darka Pady Gierkówka), że warto przyjrzeć się, jak te teksty zostały zrobione.
*
Przyjrzyjmy się zatem Rajowi. Jedną z dobrych stron tego tomu jest to, czego w nim nie ma. A nie ma opisów tego, czego nie da się opisać, nerwowego zasypywania słowami pustki, której nie można zapełnić. Pado skupia się na doznaniu przestrzeni rzeczywistych i mitycznych; spacerując po mieście, interesuje się ich punktami przecięcia, zapętleniami i rozwidleniami czasu, ślepymi torami. Krótko mówiąc, bada w swoich tekstach miasto podziemne; to, które nakłada mu się na teren codziennych spacerów. To taki szczególny flaneur, zaglądający w okna umarłym; zajmują go miejsca, w których „kończą się wycieczki do gospodarstw mglistej Saksonii” (Czytanie ze spalin), „puls nieugaszonych ścian” (Lekcja empatii dla Eryki S.), „most łączący stare z nowym miastem” (Spotkajmy się...).
Puste ulice dawnej dzielnicy zamkniętej są u Pady pokazane jako labirynt, którego zasada musi pozostać niepojęta dla kogoś, kto zdecydował się zabłądzić w jego wnętrzu. W tym dość upiornym itinerariuszu miasto wciąż krwawi niezabliźnioną architektoniczną raną, niezaleczonym pęknięciem przestrzeni. „Przez Srebrną, przez Złotą można wynieść coś jeszcze,/Skarbie” - pisze poeta w Historii choroby małego raju. Możemy wytropić w tych wierszach obsesyjnie powracające obrazy zaciskających się murów, zamurowanych domów, przeciętych ulic.
I nic dziwnego, że ten spacerujący po Warszawie flaneur (w plecaku nie ma baedeckera Pascala, raczej Przewodnik po nieistniejącym mieście Barbary Engelking i Jacka Leociaka) nie zgodzi się z Yi-Fu Tuanem, że budowanie jest aktem religijnym, ustanawianiem świata wśród chaosu. On wie, że budowanie może być również aktem odosobnienia i sposobem zadawania bólu. Opisuje most, który zamiast łączyć, dzieli („proszę nie czekać/z tego przystanku nie dojadą państwo na Pragę/ bo Chłodna to tylko tranzyt”- czytamy w tekście Przy św. Boromeuszu), chodzi po Żelaznej, zagląda na tzw. Plac Przeładunkowy; plac, który z przestrzeni tradycyjnie pozytywnej, łączącej przechodniów, zmienia się w symbol zamknięcia i śmierci. Wszystko to są współrzędne krajobrazu niewzruszonego; w takim pejzażu nie można się odnaleźć, zadomowić. Stąd poczucie obcości bohatera tych wierszy, który w jednym z tekstów Gierkówki mówi: „pomiędzy Umschlagplatzem a Wydziałem Psychologii/pytając o drogę błądzimy”.
*
Twórców Raju/Jaru szczególnie interesuje język. Darek Pado w przedziwny sposób dociera w swoich wierszach o getcie do tego, co jest istotą doświadczenia labiryntu, uwięzienia. Jak zauważył w Mitach przebranych Michał Głowiński, „labirynt(…)nie sprzyja porozumiewaniu się, nie tworzy dogodnych warunków kontaktu, uniemożliwia dialog. Przestrzeń ta nie tylko ogranicza, czy wręcz paraliżuje ruchy, krępuje także mówienie, a więc wszelkie związki z drugą osobą.(…) Mury oddzielają bohatera od innych postaci także wówczas, gdy z pozoru nawiązuje z nimi swobodną konwersację; konwersacja ta nie ma wszakże żadnych danych, by stać się pogłębioną rozmową”. Czy istotnie możemy doszukiwać się labiryntowego mówienia w Raju i Peryferiach Raju? Wydaje się, że tak; język Darka Pady odbija kondycję opisywanego przez niego skaleczonego świata. Jest to przecież mówienie niejasne i ciemne, przypominające posklejane lustro; znajdziemy tu inwersje, zabawy słowne, styl telegraficzny, zamierzone i niezamierzone potknięcia językowe, skrajną lapidarność, paradoks; innym razem giniemy w nadmiarze przydawek, gubimy się w elipsach mających odbijać zasadę świata ułomnego, świata na opak.
*
Figura czytania ze spalin, odwrócenie odczytywania popiołów Ficowskiego, może być wskazówką dla czytelnika Raju/Jaru i Peryferii Raju. Czytanie spalin jest zajęciem z góry przegranym, ale czytać trzeba, choć „umarł plan i stropy pokrył mech nalot zielony” (Nie mogę znaleźć naszego grobu). Z dachu sądu widać tylko „park, parkan, zabitą bramę, za nią rozbiórkę” (Mały piątek), a tymczasem ziemia wciąż „wyprowadza na światło guziki, sprzączki, klamerki” (Selekcja). Ani Pado, ani Wiśniewski nie wyobrażają sobie, że zdołają cokolwiek scalić /ocalić /utrwalić. Historia według Raju/Jaru to przecież właśnie widok na wielką, nieustającą rozbiórkę, „plac zabaw, park cmentarny” (Epilog. Planty). Krajobraz zawsze przeżyje naszą śmierć. Można go zatem tylko opisywać, można próbować przerysować go śmiechem, jeśli rzeczywiście, jak chce Kayser, śmiech to odpowiedź na świat, który stał się obcy.
Znamienna rzecz - ocalenie, nie przełamane ironią, pojawia się właściwie tylko w jednym wierszu Wiśniewskiego, a jest to wiersz o uratowanej myszy. I nic więcej, tylko „sumienie lżejsze o trzydzieści parę gram/spokojnego tętna chroboczącego za ścianą”. I to właśnie dzięki tej ocalonej myszy Nikt z przydomkiem Jurodiwyj nie ma kłopotów ze snem. W Raju/Jarze jest trochę i takich spotkań. Dla tych, którzy wolą kieszonkowe mapy świata.

Joanna Wajs
(artykuł z nr 17 Nowej Okolicy Poetów)
Dariusz Pado
fot. Radosław Kobierski


RAJ/JAR Dariusz Pado/Radosław Wiśniewski, wyd. Nowa Ruda Mamiko 2005. Projekt graficzny - Tomek Fronckiewicz
PERYFERIE RAJU, Warszawa SDK 2005. Projekt graficzny- Marek Sobczyk
"KORZENIE DRZEWA", D. Pado/R. Wiśniewski, K.I.T. "Stowarzyszenie Żywych Poetów" Brzeg 2007/2008.
"IJAR" , Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2009, Tom 23 Nowej Okolicy Poetów.
7+7+7 wyd. Austeria, Kraków, Budapeszt 2011. Foto : R. Kobierski


7+7+7 - do nabycia:

http://www.austeria.pl/d4480_siedem_siedem_siedem.html


Strona KARINY
http://koire.pl

BLOG Lamentacyjny
http://radek-kirsc...

Li(e)beralny BLOG BRATA
http://www.zrozum....


Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie