Nazar Honczar
Anna Bartosiewicz, Frazopoezja Nazara Honczara
W tłumaczeniu Anety Kamińskiej i Andrija Porytko ukazał się tomik ukraińskiego poety, Nazara Honczara, zatytułowany „gdybym”. Bum na poezję ukraińską rozpoczął się w 2004 roku za sprawą Biura Literackiego i Bogdana Zadury, który przełożył na język polski 220 wierszy 20 współczesnych poetów ukraińskich (drugie, zmienione wydanie antologii „Wiersze zawsze są wolne” ukaże się 22 października.) On też jako pierwszy tłumaczył teksty performera.

Kamińska nie kryje fascynacji twórczością Honczara, mimo że przysporzyła jej ona wielu kłopotów. Jak można przeczytać w posłowiu tłumaczki: „Wiersze są w większości rzeczywiście nieprzetłumaczalne, co w praktyce często oznacza: przetłumaczalne, ale przetłumaczalne inaczej. Bo nierzadko trzeba je napisać od nowa, zagrać na innych skojarzeniach, jedne frazeologizmy zamienić na inne (...). Dobrze chociaż, że to podobne języki i część gier językowych da się przełożyć bez trudu, właściwie tak samo, i tak zostaje tyle rzeczy, z których trzeba zrezygnować, bo za dużo trzeba byłoby zmian wprowadzić albo za dużo przypisów robić”. Niektóre utwory autor pisał od początku na użytek przekładu, eliminując te wyrazy, których nie dało się wyrazić w języku polskim.

Ja liryczne poety jest rozbite, podwójne. Powtarza się natrętnie motyw lustra i jego rozmaitych wersji: ekranu telewizora, szyby w tramwaju. Służy to sportretowaniu życiowego nieudacznika, którego przerasta rzeczywistość. Wybrane przez siebie tematy, takie jak płciowość, pisarz traktuje lekko i z ironią, jak w wierszu „goLENIE”: "(..) co to biec cycato / a co dopiero mówić o tym / jak to jest między nogami tej kobiecie / powiedzmy podczas biegu (...) i czy jest hermafrodytą czy androgynem? / goli się czy nie?”. Nawet jeżeli pisarz przyjmuje ton sentencjonalny, nie zależy mu na wygłaszaniu życiowych mądrości: „ale nie myślcie że / chciałem coś mądrego powiedzieć / po prostu osowiałem / w nocy nie śpię / no i wierszuję”.

Honczar nie wyrobił sobie jednolitej taktyki literackiej. Jego styl robi zakola, rozlewa się w figury zbliżone do kaligramów Apollinaire'a. Tworzy poezję pełną lirycznych zająknięć, sylaby tnie spójnikami. Wykonuje liczne wariacje na związkach frazeologicznych: „ja be i me i kukuryku (...) ja – przypiął i przyłatał” („z tego z owego”). Dzięki temu jego utwory przypominają ludyczny zaśpiew, co jest bardzo ważne podczas występów Honczara na żywo. Mamy więc w książce rymowanki, elementy poezji konkretnej, personalizmu, a nawet pierwiastek narodowościowy, jak w wierszu „Apologia obojętności”, który zaczyna się od słów „ukraino moja rozdziawiona”. Wyczuwa się pewną przemoc znaku nad treścią, fonemu nad spójną całością. Grę z symbolami i zbieżnościami dźwiękowymi, niekiedy czytelnymi tylko dla Ukraińca, podtrzymują natomiast graficzne „wsporniki”.
Nazar Honczar
fot. Gil Gilling


"gdybym" (Warszawa 2007)


W "Cycu Gada" kilka wierszy oraz rozmowa redaktorów z Nazarem (http://cycgada.art.pl/?m=200912).

ho! ho! i czar: performatywny wieczór poświęcony niedawno zmarłemu ukraińskiemu poecie, Nazarowi Honczarowi.

Janusz Bałdyga: performance;
Aneta Kamińska: autoportret szczątkowy. ostatnie wiersze nazara honczara napisane przez anetę kamińską;
Nazar Honczar: duch i głos.

(Manifestacje Poetyckie, sobota 5.09., godz. 22.00)

Dwa spotkania w Lublinie:

"Migotanie kultur w przekładzie"
Spotkanie z Anetą Kamińską - tłumaczką najnowszej poezji ukraińskiej i Nazarem Honczarem - poetą, performerem i aktorem ze Lwowa (z udziałem Marcina Czyża)

23 kwietnia (czwartek) o godz. 11.00
Miejska Biblioteka Publiczna, filia 22
ul. Kruczkowskiego 14, Lublin

2.
"Cząstki pomarańczy. Intymnie o antologii nowej poezji ukraińskiej"
Uczestnicy: Aneta Kamińska, Nazar Honczar, Marcin Czyż
miejsce: Lublin, UMCS, Nowy Humanik, Filologie Słowiańskie
termin: 23 kwietnia (czwartek), godz. 16.00




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie