Jarosław M. Gruzla
 << 1   2   3   4  5   6   7   8   9  >>
PIEŚNI WIDZENIA

Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 08.09.2015


PIEŚNI URZECZYWISTNIENIA




I


Taki jest prosty zaczyn wielkiego osiągnięcia.
Pozostawać niezmiennie w promieniach słońca.
Jaśniejące oko rozszczepionego strumienia.
Widzisz to? Oświetla diament.
I tyle trzeba było z pełnego wylać,
by pozostać gotowym na przejrzystą przestrzeń.


Polska, Mazury Zachodnie, Nad Jeziorem Narie, 17.09.2015

prasaṁkhyāna


II

Wszystko, co złożone rozpada się.
To, co niestworzone jest osnową wszystkości.
Tak, jak starannie stwarzasz warunki kolejnej egzystencji,
tak z hukiem runą jej uwarunkowane podstawy,
gdy zdecydujesz się na ostateczne wyzwolenie.
Bądź nieustraszony!


Polska, Mazury Zachodnie, Nad Jeziorem Narie, 19.09.2015


prasaṁkhyāna


III

Jasna przestrzeń jest samospełniającym się przejawem
najczystszej esencji niestworzonego.
Możesz tego doświadczyć, kiedy promień przejrzystości
przeniknie zasłonę ograniczeń.
Więc, gdy dzień po dniu
pomiędzy tym, a tamtym brzegiem
przestrzeń rozpina most tęcz
wiedz, że idziesz właściwą ścieżką
wiedz, że to ścieżka samospełniającej się drogi.

Jasna przestrzeń jest otwartą bramą
do czystej esencji niestworzonego.
Kiedy uwarunkowany świat w swym pomieszaniu,
pozostaje na tym brzegu,
wchodząc na tęczową drogę
wnikasz w świat niepoznawalnego.
Więc to jest twoja droga,
tęcza i sen o drugim brzegu.


Wiedz jednak, że niestworzone
pozostaje poza uwarunkowaniem tego tutaj.
Zostaw więc małość mojego i ja.
Wyruszaj na tamten brzeg każdego dnia.
Kontempluj w tęczy samoświetlne.


Polska, Mazury Zachodnie, Nad Jeziorem Narie, 20-21.09.2015


prasaṁkhyāna

IV


Kiedy uspokoiłem zmysły tego ciała
objawiły się ukryte przejścia:
jak ocienione stalaktyty w jaskiniach,
jak stożki wulkanów,
jakby maszynerii wszechświata,
jakby konstruktu Boga.
To ciało to brama do prawdziwego świata.
Miłość.


Polska, Mazury Zachodnie, Nad Jeziorem Narie, 22.09.2015


dhyāna


V


Gdyby można było wejść w przestrzeń,
zachowując wewnętrzne cechy zjawisk jako stałe,
wtedy ten świat zapadłby się w kolapsie,
a struny czasoprzestrzeni zniknęłyby
w czarnej masie bez dna.
Wówczas to, co stworzone to, co złożone
miałoby cechy nieograniczoności
i byłoby wiecznie wolne.

Gdyby można było w samoświetlnym
zachować każde drgnienie kontrastu,
wtedy ten świat nie powstałby tak jak się stał,
by za miliardy lat rozpaść się i znów stać się.
Wówczas to, co stworzone to, co złożone
miałoby cechy nieograniczoności
i byłoby wiecznie wolne.

Gdyby można było bez samoświetlnej czystości,
oddychać nie oddychając, wejść w przestrzeń,
wtedy ten świat byłby prawdziwie wolny,
wówczas to, co niestworzone nie byłoby Światłem.

Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 29.09.2015

prasaṁkhyāna


VI


Jeśli pozostawisz umysł w spokoju
czysta przestrzeń ujawni się w swej bezforemności.
Jeśli pozostawisz w spokoju wszelkie koncepcje
jaśniejąca bezstronność rozkwitnie w pustości.
Jeśli pozostawisz za sobą wszelką ciągłość
spuścizna utożsamień zapadnie się i zaniknie.
Jeśli pozostawisz samej sobie każdą złożoną cechę
nic, co ograniczające już nigdy nie zaciemni czystej wizji.
Jeśli pozostawisz przestrzeń umysłu w swej nagości
ujawni się świetlny strumień niestworzonego.
Jeśli pozostawisz choć ziarno z tego, czym jesteś
oko światłości pozostanie zamknięte i odległe.
Jeśli Jesteś naprawdę samoświetlnym
wnikniesz do centrum, którego brak
i pozostaniesz w nienazwanym.


Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 30.09.2015


dharmamegha


VII

To ciało jest jak brama do nieograniczoności,
ale kiedy ziarna przeszłości je uformowały
oko było okiem, kręgosłup kręgosłupem,
a to, co odbierają zmysły tym właśnie samym.
Jednak na ścieżce bezforemności jogin doświadcza
wewnętrznych poruszeń, które zmieniają nie do poznania
to, co było dotąd znane i świat rozpada się.

Kiedy wieją wiatry trzech kanałów i siedmiu mandal,
wówczas wody przeszłości wylewają się z kruchych naczyń umysłu,
a rozniecony ogień spala ukryte nasiona złudzeń.
Wtedy na udeptanej ziemi nic nie pozostaje takim,
jakim było przed momentem stworzenia.
Ale owoce ścieżki nigdy nie dojrzeją dla tych,
którzy liczyli tylko na siły żywiołów.

Dlatego pełna samoświetlna przemiana
dostępna jest tylko tym, którzy otworzyli
swe oko i zmysły na ukryte wewnątrz znaki
i przemienili Serce w świetle łaski.
To sprawi, że zmysły zawirują, świat się rozpadnie,
ciała staną się jednym, wielkim kanałem Światła,
strumień przenicuje i odmaluje na nowo siedem mandal,

aż w końcu wszystko ustanie.

Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 01.10.2015


dharmamegha


VIII

Kiedy usłyszysz naukę o cierpieniu,
że wszystko tu musi prowadzić do bólu i niewygody,
zrozum - to jednak względna prawda.

Najwyższym poziomem urzeczywistnienia
jest
 << 1   2   3   4  5   6   7   8   9  >>
 Słowa
 Słowa
Jarosław M. Gruzla
fot.


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
Smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2026  Fundacja Literatury w Internecie