Jarosław M. Gruzla
 << 1
2
3
4
5
6
7
8
9 PIEŚNI WIDZENIA
pierwszy samym sobą:
bez planu, modelu i schematu, bez obrazu.
Wówczas poznasz to, co ukryte przed szkiełkiem i okiem:
plan bez planu, poziom możliwości, potencjał stworzenia.
Będziesz miał wszechrzecz. Będziesz wszechpoznaniem.
I nie powstanie wątpliwość: Jak to się stało, to, co jest i nie jest?
Będzie niczym niezmącona, jaśniejąca wiedza.
Wszystkoprzeszywajacy niewgląd.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 11.04.2016
paripūrṇa svarūpa, pratiṣṭha, prdhanajñāna
XIX
Jesteś dobry. Tak dobry jak anioł,
którego świetlistą postać wzywałeś w dzieciństwie.
Jesteś zły. Tak zły, jak wcielenie bestii,
bo diabłem wcielonym nazywał cię ojciec.
Jesteś sobą, kiedy siłą wyobraźni widzisz
siebie, że to ty myślisz, mówisz, działasz.
Jesteś sobą, kiedy codziennie widzisz
w oczach ludzi swój obraz. Taki, a nie inny.
Jesteś wcieleniem wielu postaci i obrazów.
Jesteś i dobry, i zły, i smutny, i radosny.
Każdego dnia i każdej nocy masz inną twarz.
Nawet, jeśli tą najbardziej świetlistą , to czy to odbicie Ciebie?
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 04.05.2016
pratyaya
XX
Nie potrzeba nic. To tak, jakby kula śniegu,
która, już wcześniej sturlała się ze szczytu,
teraz rozpędzona nabrała prędkości
i miękko, bezboleśnie, jak śnieżna skała
toczyła się dalej i dalej, aż do przeistoczenia w bryłę lodu.
Nie potrzeba nic. To tak, jakby popatrzeć w niebo
i na poziomie nieboskłonu pozostać cząstką tej głębi,
która jest tak aksamitna dla oka,
ale ma naturę bezmiernego kosmosu,
więc w tej otchłani się jest, aż do zatracenia.
Nie potrzeba nic. To tak, jakby przeniknąć taflę jeziora,
niby w wyobraźni, ale znaleźć poprzez odbicia to przejście,
które ujawnia nieistnienie:
i świetlistości tafli, i poruszenia fal, i głębi wody.
I pozwolić osadzić się w tym pozadoznaniu.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 04.05.2016
saṁskāraśeṣa
XXI
W czystości nie ma nic z tego czym byłeś.
Nie ma przypomnień i proroctw, fantazji i wyobrażeń.
Nie ma dawnych i przyszłych, za i obok, tu i tam.
Nie ma tego, czego mogłeś się uchwycić.
Jest wszystko, co najjaśniejsze i wszechprzenikliwe.
W jednym momencie. Teraz jest wszystko.
To, co przeszłe i przyszłe, co dalekie i bliskie.
Co w górze i na dole. Co wewnątrz i na zewnątrz.
W tu-i-teraz zbiegają się wszystkie ścieżki,
urzeczywistnia się bezścieżkowa rzeczywistość.
W tu-i-teraz byłeś i będziesz, tu i tam,
jednocześnie istniejąc bardziej w górze, daleko i wewnątrz.
Wszechrzeczywistość samoprzeistaczająca się.
Wszechprzenikliwość samojaśniejąca.
Wszechpoznanie ujawniające się samo.
W tu-i-teraz.
W obejmującym wszechrzecz centrum,
ale poza.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 04.05.2016
kaivalya
XXII
Każde rozpoznanie jest wielkie, jeśli unaocznione.
Jeśli sam dla siebie, w ciszy, choć zmąconej
doświadczysz, co jest niewygodne i utrudniające ogląd,
wówczas poznasz jaśniejsze od tego, co było dotąd,
czystsze od tego, czym żyłeś, sensowniejsze od tamtego rozumienia.
Każde rozpoznanie może być wstrząsem, bo zmienia.
Pozostawia się siebie, ludzi, świat i dawne sensy.
Powoli zamiera cząstka za cząstką wymyślonych nas,
które były, jak kula czy proteza, ale zostają odrzucone.
Wtedy można stracić równowagę. Czy to dziwi?
Każde rozpoznanie jest uciążliwe, bo sięga korzenia.
Ale odcina od wyobrażeń i słodkich fantazji,
od nieprawdziwych i wymyślonych wartości,
od ideałów niedoskonałych i kosztownych,
od pola, nasion i zasiewu. Od drzewa przyszłości.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 04.05.2016
kevalībhavati
XXIII
Ten świat jest teatrem na doznania, zmysły i obserwatora.
Jest jednak coś, co zastanawia – nie powstał dla potrzeb aktora.
Ptak, który podwyższa ton, śpiewem przenika przestrzeń.
W tej chwili, kiedy mózg chłonie go za pomocą ucha,
trel staje się w najwyższym stopniu zmysłowy, jakby na własność.
Wiatr smaga przedramiona tego ciała.
Jest wcieleniem wielkich mas powietrza,
jednak ten kontakt jest, jak taniec dwóch ciał.
Kiedy tęcza rozpina swój iluzoryczny koloryt
wszystko wokół może odbić jej piękno.
Ale kto je zauważa? W co wniknie naprawdę głęboko?
Woń lip wiosną. To tylko jeden z sygnałów drzewa.
Informacja dla pszczół, trzmieli, os i muchówek.
Ale drzewa nie zakwitają przecież dla owadów.
Smak życia w tym świecie nie jest jednorodny.
Jest jak symfonia, z której trudno wyłowić jeden dźwięk.
mimo że w całości tworzy niepowtarzalny spektakl.
Ten świat jest jedną z nut gry wszystkości.
Jego źródłem – Bezmyśl, Pozapotrzeba, Ponaddoznanie.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 09.05.2016
tāraka prajñā
 << 1
2
3
4
5
6
7
8
9 bez planu, modelu i schematu, bez obrazu.
Wówczas poznasz to, co ukryte przed szkiełkiem i okiem:
plan bez planu, poziom możliwości, potencjał stworzenia.
Będziesz miał wszechrzecz. Będziesz wszechpoznaniem.
I nie powstanie wątpliwość: Jak to się stało, to, co jest i nie jest?
Będzie niczym niezmącona, jaśniejąca wiedza.
Wszystkoprzeszywajacy niewgląd.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 11.04.2016
paripūrṇa svarūpa, pratiṣṭha, prdhanajñāna
XIX
Jesteś dobry. Tak dobry jak anioł,
którego świetlistą postać wzywałeś w dzieciństwie.
Jesteś zły. Tak zły, jak wcielenie bestii,
bo diabłem wcielonym nazywał cię ojciec.
Jesteś sobą, kiedy siłą wyobraźni widzisz
siebie, że to ty myślisz, mówisz, działasz.
Jesteś sobą, kiedy codziennie widzisz
w oczach ludzi swój obraz. Taki, a nie inny.
Jesteś wcieleniem wielu postaci i obrazów.
Jesteś i dobry, i zły, i smutny, i radosny.
Każdego dnia i każdej nocy masz inną twarz.
Nawet, jeśli tą najbardziej świetlistą , to czy to odbicie Ciebie?
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 04.05.2016
pratyaya
XX
Nie potrzeba nic. To tak, jakby kula śniegu,
która, już wcześniej sturlała się ze szczytu,
teraz rozpędzona nabrała prędkości
i miękko, bezboleśnie, jak śnieżna skała
toczyła się dalej i dalej, aż do przeistoczenia w bryłę lodu.
Nie potrzeba nic. To tak, jakby popatrzeć w niebo
i na poziomie nieboskłonu pozostać cząstką tej głębi,
która jest tak aksamitna dla oka,
ale ma naturę bezmiernego kosmosu,
więc w tej otchłani się jest, aż do zatracenia.
Nie potrzeba nic. To tak, jakby przeniknąć taflę jeziora,
niby w wyobraźni, ale znaleźć poprzez odbicia to przejście,
które ujawnia nieistnienie:
i świetlistości tafli, i poruszenia fal, i głębi wody.
I pozwolić osadzić się w tym pozadoznaniu.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 04.05.2016
saṁskāraśeṣa
XXI
W czystości nie ma nic z tego czym byłeś.
Nie ma przypomnień i proroctw, fantazji i wyobrażeń.
Nie ma dawnych i przyszłych, za i obok, tu i tam.
Nie ma tego, czego mogłeś się uchwycić.
Jest wszystko, co najjaśniejsze i wszechprzenikliwe.
W jednym momencie. Teraz jest wszystko.
To, co przeszłe i przyszłe, co dalekie i bliskie.
Co w górze i na dole. Co wewnątrz i na zewnątrz.
W tu-i-teraz zbiegają się wszystkie ścieżki,
urzeczywistnia się bezścieżkowa rzeczywistość.
W tu-i-teraz byłeś i będziesz, tu i tam,
jednocześnie istniejąc bardziej w górze, daleko i wewnątrz.
Wszechrzeczywistość samoprzeistaczająca się.
Wszechprzenikliwość samojaśniejąca.
Wszechpoznanie ujawniające się samo.
W tu-i-teraz.
W obejmującym wszechrzecz centrum,
ale poza.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 04.05.2016
kaivalya
XXII
Każde rozpoznanie jest wielkie, jeśli unaocznione.
Jeśli sam dla siebie, w ciszy, choć zmąconej
doświadczysz, co jest niewygodne i utrudniające ogląd,
wówczas poznasz jaśniejsze od tego, co było dotąd,
czystsze od tego, czym żyłeś, sensowniejsze od tamtego rozumienia.
Każde rozpoznanie może być wstrząsem, bo zmienia.
Pozostawia się siebie, ludzi, świat i dawne sensy.
Powoli zamiera cząstka za cząstką wymyślonych nas,
które były, jak kula czy proteza, ale zostają odrzucone.
Wtedy można stracić równowagę. Czy to dziwi?
Każde rozpoznanie jest uciążliwe, bo sięga korzenia.
Ale odcina od wyobrażeń i słodkich fantazji,
od nieprawdziwych i wymyślonych wartości,
od ideałów niedoskonałych i kosztownych,
od pola, nasion i zasiewu. Od drzewa przyszłości.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 04.05.2016
kevalībhavati
XXIII
Ten świat jest teatrem na doznania, zmysły i obserwatora.
Jest jednak coś, co zastanawia – nie powstał dla potrzeb aktora.
Ptak, który podwyższa ton, śpiewem przenika przestrzeń.
W tej chwili, kiedy mózg chłonie go za pomocą ucha,
trel staje się w najwyższym stopniu zmysłowy, jakby na własność.
Wiatr smaga przedramiona tego ciała.
Jest wcieleniem wielkich mas powietrza,
jednak ten kontakt jest, jak taniec dwóch ciał.
Kiedy tęcza rozpina swój iluzoryczny koloryt
wszystko wokół może odbić jej piękno.
Ale kto je zauważa? W co wniknie naprawdę głęboko?
Woń lip wiosną. To tylko jeden z sygnałów drzewa.
Informacja dla pszczół, trzmieli, os i muchówek.
Ale drzewa nie zakwitają przecież dla owadów.
Smak życia w tym świecie nie jest jednorodny.
Jest jak symfonia, z której trudno wyłowić jeden dźwięk.
mimo że w całości tworzy niepowtarzalny spektakl.
Ten świat jest jedną z nut gry wszystkości.
Jego źródłem – Bezmyśl, Pozapotrzeba, Ponaddoznanie.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 09.05.2016
tāraka prajñā
♦ Słowa
♦ Słowa

Jarosław M. Gruzla
fot.
fot.

Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010

Smak teraz, Elbląg 2003

Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998



