Jarosław M. Gruzla
 << 1
2 3
4
5
6
7
8
9
10
>> PIEŚNI WIDZENIA
poddać się stałości bez oznak,
w blasku, tym poza wszelkim postrzeżeniem?
Któż by miał odwagę nie widzieć w słońcu,
nie słyszeć w przestrzeni i nie czuć, trwając w cielesnym?
Któż by pozwolił, żeby wypełniło się w prawdzie:
nie to, nie ja, nie moje, nie znane?
Któż by posiadł wszelkie poznanie
i pozostawił wszystko dla innych?
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 02.07.2016
kuśala
VI
Owo właśnie, spowite brakiem bezkresnym –
nic nie chce i jest wolne w pełni od pragnień.
W Tym to tkwi wszystko i niczym to jawi się.
Owo właśnie, pierwotną przestrzenią wypełnione –
nic nie rodzące i nie stwarzające wielości.
W Tym to zawarta pierwotna bezczynność.
Owo właśnie – Widz prapotencji, widzące siebie samo –
nic nie znaczące w świecie wielości, jako To-Jedno.
W Tym to zasadza się esencja rzeczywistości.
Owo właśnie, absolutnie samotne i samowystarczalne –
nic nie odczuwające, nie doświadczające, w pełni obecne.
W Tym to – niewzruszone panowanie i wolność.
Owo właśnie, nigdy nie poddane władzy innego –
nic nie planujące i poza wszelką strukturą.
W Tym to nie istnieje jakiekolwiek poznanie.
Owo właśnie – Widz prapodstawy, widzące siebie samo –
nic nie znaczące w świecie stworzeń, jako To-Jedno.
W Tym to zasadza się esencja prawdy.
Owo właśnie, wyłącznie istniejące i pozbawione trwania –
nigdy nie gasnące i pełne wewnętrznego żaru.
W Tym to blask niezmierzonego i samoświetlność.
Owo właśnie, nieokreślone i poza wszelkim nazwaniem,
poza tym światem i strumieniami wszelkiego stawania się.
W Tym to – pierwsza i jedyna tożsamość.
Owo właśnie – Widz praświadomości, widzące siebie samo –
nic nie znaczące w świecie zmienności, jako To-Jedno.
W Tym to zasadza się esencja istnienia.
Owo właśnie. To-Jedno. W Tym to. Co?
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 08-15.08.2016
sakṣin
VII
Przejrzysty w diamentowym nieistnieniu czegokolwiek.
Opróżniony ze szczegółów, ogólności i każdego kontaktu.
Czym jest? Bez umysłu, bez treści, bez przeżyć.
W pełni świadomości z poziomu samoświetlnej esencji.
Przejrzysty w kryształowym braku siebie samego.
Pozbawiony osobowego obrazu, nazwy i podłoża.
Czym jest? Bez duszy, bez ideałów, bez wartości.
W pełni świadomości z poziomu niezrodzonej istności.
Przejrzysty w klejnotowym Czymś, co prawdziwie jaśnieje.
Nieuczyniony, a uwolniony od wszystkiego, co znane.
Czym jest wolność od zmienności i stawania się?
Pełnią świadomości, istnieniem poza rozróżnieniem.
Przejrzysty, więc wnikający bez przeszkód.
Niestworzony, jak Coś bez początku i bez końca.
Samoświetlny, więc nie potrzebujący doznawać.
Jedynoistniejący, choć cóż to oznacza tutaj?
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 13.09.2016
kevalin
VIII
Jestem, jako To, tam, gdzie słońce nie wstaje.
Gdzie blask ich tysiąca tysięcy nigdy nie zachodzi.
Jestem, jako To, tam, gdzie księżyc ani nie rośnie, ani nie maleje.
Gdzie blask ich miliona milionów żarliwie goreje w mroku.
Jestem, jak To, tam, gdzie gwiazdy nie spadają przez firmament.
Gdzie blask ich biliona bilionów sam jawi się praprzestrzenią.
Jestem, jako To, tam, gdzie jutrzenka, jak przejrzysty klejnot,
przez blask tryliona diamentów ujawnia samą siebie.
Jestem i nie jestem tu, w ograniczonym krańcami pysku świata,
który poza rzeczywistością rozpływa się w oparach pozamaterii.
Jestem i nie jestem tu, w ciemnym garnku kosmosu,
który jest tak namacalny, jak próżnia otchłani.
Jestem i nie jestem tu, w jednym ze światów,
który momentalnie zwija się i rozszerza wedle wszechwoli.
Jestem tu-i-teraz albo i nie jestem,
w okamgnieniu, jeden we wszystkości,
bardziej istniejący niż wielość.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 31.07.2016
buddha
Pieśń świetlistego umysłu
1
Rzeka każdej jednostkowej egzystencji
jest nieodgadniona i ukryta,
jak podziemny nurt wartkiego strumienia.
Jak głazy i kamienie,
tak pragnienia i awersje sprawiają,
że wody strumieni i rzek
zwalniają to przybierają na sile.
Pozwól swobodnie prowadzić się temu nurtowi.
Wyzwól wody z okowów katarakt.
Rozpoznaj, co napędza strumień
i gdzie płynie rzeka tej egzystencji.
Tak ukryte źródło wytryśnie na powierzchnię.
Wtedy niech płynie.
Rzeka każdej jednostkowej egzystencji
wije się i meandruje,
jak rozlany nurt głębokich wód.
Jak wiry i uskoki,
tak uwarunkowane i nietrwałe zjawiska sprawiają,
że ciemna rzeka wciąga swym nurtem.
Pozwól lekko prowadzić się rzece życia.
Wyzwól jej nurt z obfitości przyboru.
Rozpoznaj, jak nietrwałe są siły wielości
i czym jest To, co ukrywa się pod złożonym.
Tak wypłyniesz na płyciznę, a zakola rzeki
ustąpią prostocie.
Rzeka każdej jednostkowej egzystencji
jest źródłem bolesności i niespełnienia
tak, jak każde źródło jest oddalone od ujścia.
Jak rozwidlenia i
 << 1
2 3
4
5
6
7
8
9
10
>>w blasku, tym poza wszelkim postrzeżeniem?
Któż by miał odwagę nie widzieć w słońcu,
nie słyszeć w przestrzeni i nie czuć, trwając w cielesnym?
Któż by pozwolił, żeby wypełniło się w prawdzie:
nie to, nie ja, nie moje, nie znane?
Któż by posiadł wszelkie poznanie
i pozostawił wszystko dla innych?
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 02.07.2016
kuśala
VI
Owo właśnie, spowite brakiem bezkresnym –
nic nie chce i jest wolne w pełni od pragnień.
W Tym to tkwi wszystko i niczym to jawi się.
Owo właśnie, pierwotną przestrzenią wypełnione –
nic nie rodzące i nie stwarzające wielości.
W Tym to zawarta pierwotna bezczynność.
Owo właśnie – Widz prapotencji, widzące siebie samo –
nic nie znaczące w świecie wielości, jako To-Jedno.
W Tym to zasadza się esencja rzeczywistości.
Owo właśnie, absolutnie samotne i samowystarczalne –
nic nie odczuwające, nie doświadczające, w pełni obecne.
W Tym to – niewzruszone panowanie i wolność.
Owo właśnie, nigdy nie poddane władzy innego –
nic nie planujące i poza wszelką strukturą.
W Tym to nie istnieje jakiekolwiek poznanie.
Owo właśnie – Widz prapodstawy, widzące siebie samo –
nic nie znaczące w świecie stworzeń, jako To-Jedno.
W Tym to zasadza się esencja prawdy.
Owo właśnie, wyłącznie istniejące i pozbawione trwania –
nigdy nie gasnące i pełne wewnętrznego żaru.
W Tym to blask niezmierzonego i samoświetlność.
Owo właśnie, nieokreślone i poza wszelkim nazwaniem,
poza tym światem i strumieniami wszelkiego stawania się.
W Tym to – pierwsza i jedyna tożsamość.
Owo właśnie – Widz praświadomości, widzące siebie samo –
nic nie znaczące w świecie zmienności, jako To-Jedno.
W Tym to zasadza się esencja istnienia.
Owo właśnie. To-Jedno. W Tym to. Co?
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 08-15.08.2016
sakṣin
VII
Przejrzysty w diamentowym nieistnieniu czegokolwiek.
Opróżniony ze szczegółów, ogólności i każdego kontaktu.
Czym jest? Bez umysłu, bez treści, bez przeżyć.
W pełni świadomości z poziomu samoświetlnej esencji.
Przejrzysty w kryształowym braku siebie samego.
Pozbawiony osobowego obrazu, nazwy i podłoża.
Czym jest? Bez duszy, bez ideałów, bez wartości.
W pełni świadomości z poziomu niezrodzonej istności.
Przejrzysty w klejnotowym Czymś, co prawdziwie jaśnieje.
Nieuczyniony, a uwolniony od wszystkiego, co znane.
Czym jest wolność od zmienności i stawania się?
Pełnią świadomości, istnieniem poza rozróżnieniem.
Przejrzysty, więc wnikający bez przeszkód.
Niestworzony, jak Coś bez początku i bez końca.
Samoświetlny, więc nie potrzebujący doznawać.
Jedynoistniejący, choć cóż to oznacza tutaj?
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 13.09.2016
kevalin
VIII
Jestem, jako To, tam, gdzie słońce nie wstaje.
Gdzie blask ich tysiąca tysięcy nigdy nie zachodzi.
Jestem, jako To, tam, gdzie księżyc ani nie rośnie, ani nie maleje.
Gdzie blask ich miliona milionów żarliwie goreje w mroku.
Jestem, jak To, tam, gdzie gwiazdy nie spadają przez firmament.
Gdzie blask ich biliona bilionów sam jawi się praprzestrzenią.
Jestem, jako To, tam, gdzie jutrzenka, jak przejrzysty klejnot,
przez blask tryliona diamentów ujawnia samą siebie.
Jestem i nie jestem tu, w ograniczonym krańcami pysku świata,
który poza rzeczywistością rozpływa się w oparach pozamaterii.
Jestem i nie jestem tu, w ciemnym garnku kosmosu,
który jest tak namacalny, jak próżnia otchłani.
Jestem i nie jestem tu, w jednym ze światów,
który momentalnie zwija się i rozszerza wedle wszechwoli.
Jestem tu-i-teraz albo i nie jestem,
w okamgnieniu, jeden we wszystkości,
bardziej istniejący niż wielość.
Polska, Mazury Zachodnie, Las pod miastem Morąg, 31.07.2016
buddha
Pieśń świetlistego umysłu
1
Rzeka każdej jednostkowej egzystencji
jest nieodgadniona i ukryta,
jak podziemny nurt wartkiego strumienia.
Jak głazy i kamienie,
tak pragnienia i awersje sprawiają,
że wody strumieni i rzek
zwalniają to przybierają na sile.
Pozwól swobodnie prowadzić się temu nurtowi.
Wyzwól wody z okowów katarakt.
Rozpoznaj, co napędza strumień
i gdzie płynie rzeka tej egzystencji.
Tak ukryte źródło wytryśnie na powierzchnię.
Wtedy niech płynie.
Rzeka każdej jednostkowej egzystencji
wije się i meandruje,
jak rozlany nurt głębokich wód.
Jak wiry i uskoki,
tak uwarunkowane i nietrwałe zjawiska sprawiają,
że ciemna rzeka wciąga swym nurtem.
Pozwól lekko prowadzić się rzece życia.
Wyzwól jej nurt z obfitości przyboru.
Rozpoznaj, jak nietrwałe są siły wielości
i czym jest To, co ukrywa się pod złożonym.
Tak wypłyniesz na płyciznę, a zakola rzeki
ustąpią prostocie.
Rzeka każdej jednostkowej egzystencji
jest źródłem bolesności i niespełnienia
tak, jak każde źródło jest oddalone od ujścia.
Jak rozwidlenia i
♦ Słowa
♦ Słowa

Jarosław M. Gruzla
fot.
fot.

Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010

Smak teraz, Elbląg 2003

Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998



