Marta Eloy Cichocka
Ray Loriga, "Bohaterowie" (w przygotowaniu). "Popijaliśmy piwo..."

Popijaliśmy piwo i jechaliśmy samochodem w stronę morza. On miał dwadzieścia lat, a ja siedemnaście. Ukradł ojcu Mercedesa 65. To był piękny wóz, srebrzysty jak grzbiet karpia, z tylnymi błotnikami i mahoniową tablicą rozdzielczą. W szkole zrobiła się straszna afera. Powiedzieli, że mieliśmy zamiar kogoś zabić. Fakt, mieliśmy ze sobą dubeltówkę i ze dwadzieścia czy trzydzieści nabojów. On prowadził przez cały czas. Mówił: „Wszystko umiera, wcześniej czy później”. Ja podawałem mu kolejne piwa. Mówił: „To dobry wóz, w takim wozie nie będą mogli nas dogonić”. Gdy zatrzymaliśmy się na stacji, facet, który nalewał benzynę, zapytał go: „Nie jesteś za młody na taki dobry wóz?”. A on mu odpowiedział: „Nie jesteś za stary na taką lipną pracę?”.
Kupiliśmy więcej piwa i pojechaliśmy dalej nad morze. On powiedział: „Wszystkie szosy prowadzą do jakiegoś lepszego miejsca”, a ja w to uwierzyłem.
Gdy dotarliśmy nad morze, zostawiliśmy samochód i poszliśmy popatrzeć na fale. Była noc i zrobiło się dość zimno. Nie rozbierając się, weszliśmy do wody. Mieliśmy w aucie tyle pustych puszek, że moglibyśmy zrobić z nich groblę, ale zamiast tego woleliśmy wejść do wody i pozwolić, by rzeczy toczyły się dalej zgodnie z ich biegiem. Kiedy wyszliśmy na brzeg, powiedział do mnie: „To koniec. Teraz muszę wracać. Jutro rano znowu będę w mieście”.
Myślałem, że będzie coś jeszcze, ale nie wiedziałem, czego do cholery chcę. Znowu wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy jak po sznurku do tej samej stacji. Facet, który nalewał benzynę, powiedział do niego: „Wiedziałem, że zaraz wrócisz”. A on odparł: „Wiedziałem, że wciąż tu będziesz”. Kupiliśmy więcej piwa i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Wydaje mi się, że już nigdy później nie wsiadłem do Merca, przynajmniej nie do tak pięknego. Gdy dotarliśmy do miasta, świtało. On wystawił dubeltówkę przez okno i wystrzelił jeden jedyny raz, jedną ręką. Nigdy się nie dowiedziałem, czy w coś trafiliśmy. […]

Co z oczu, to i z serca (elo, tu eloy)
fot. Michał Łuczak


"Wejście ewakuacyjne", Dęby Literackie, Kraków, 2003
"Lego dla ego", Bonobo, Warszawa, 2005
Roberto Juarroz, "Poezje pionowe. Okruchy pionowe", Wydawnictwo AP, Kraków 2006 (z hiszp.)
Didier van Cauwelaert, "Objawienie", Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2006 (z franc.)
"Entre la nouvelle histoire et le nouveau roman historique", Paris, L'Harmattan, 2007, 241 str.






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie