Jarosław M. Gruzla
Piotr W. Lorkowski - Zawsze jest teraz
[...]
to proste: obrót głowy i wzrok rozpruwa
wszystkie kanony, dogmaty, struktury -


[...]
co warte uwznioślenia
dostępuje samonarodzin

[...]


Jak smakuje teraz? "Zawsze inaczej" — spytane, odpowiadają, nam wiersze Jarosława M. Gruzli zawarte w tomie "smak teraz". Ale jednocześnie zaraz wikłają swą odpowiedź w paradoksalne dopowiedzenie "I wciąż tak samo". Niemniej w każdej z dostrzeżonych przez poetyckie "ja" licznych odmian teraźniejszości, objawia się coś wspólnego z intuicyjną zaledwie uchwytną jakość: zmysłowa “z pozoru, acz mocno duchem podszyta, niczym mocne spoiwo łącząca wszystkie chwile, którym słowo stara się sprostać.
Wiąże ją wszelako coś jeszcze — świadomość spostrzegającego je podmiotu, a właściwie podmiotów zamieszkałych w autorze, jego ról, wcieleń i masek na tyle ważnych, iż trzeba się im dokładniej przyjrzeć.

I.
Bodaj najłatwiej zwraca nasza, uwagę autokreacja podróżnika-poszukiwacza Całości, Jedni, zachowanej jeszcze w głębokich strukturach świata, gdzie indziej podzielonego już przez ratio narzucające arbitralne, skonwencjonalizowane wyobrażenia o czasie, przestrzeni i samym człowieku. Dlatego podróże poetyckiej persony mają za cel dotarcie do poznawczego aksjomatu, trwałej złudy: / / ukrytych przejść, których nie ma, które / ożywają w kilku zaledwie ustach ukrytych / / i wydobytych na powierzchnię wyobrażeń, / odmiennych stanów świadomości i bezruchu / / myśli — wszystko wraz z pojawieniem się / kolejnych Wiosen jaśnieje, ulega prostocie — / najbardziej rozleglej z równin, która sama / juz sobie niegdyś uległa. ("Wszystko proste ostatecznie"). Owe usiłowania mogą, niektórym przypominać Stedowe ściganie realnej zjawy — lecz znacznie mniej ekstatyczne, za to bardziej w-myślone, refleksyjne.
Poznanie, to w przypadku nowych wierszy Jarosława M. Gruzli odświeżanie i stopniowe budzenie świadomości uwrażliwianej na każdy detal nawet wtedy, gdy obiekt kontemplacji bywa równie mało efektowny jak samochodowa szyba na porannym mrozie (por. "Litania w rytmie częstochowskim"). Wszystko to zbliża podmiot do przejrzystości postrzegania dyktującej taki na przykład


Widok

Mewy muszle i płacz wierzb
w zatokach liźnięcia piany słonej
i bielszej od soli i śniegu,
jednocześnie w oddali statki
kreślące różane modlitwy
na przybrzeżnych wodach
po zatartych już
szlakach
słów.



Bez zbędnego komentarza. Wszystko mówi samo za siebie. Jakże niedaleko jesteśmy od powściągliwej stylistyki, której wzorcem pozostaje "Dar" Czesława Miłosza, odwołujący się z kolei do poetyckiej tradycji Państwa Środka z czasów dynastii Tang (VII-X w.). Znakomitym wzorzec, choć niełatwy w naśladowaniu. Lecz chyba właśnie "Widok" oraz kilka innych pokrewnych mu tekstów ("Tai Chi wiatru", "Alchemia kalendarza", "Cisza. Ponowne odkrycie") należałoby uważać za bezsporne atuty całej książki, gdyż znacznie lepiej niż rozbudowane monologi dają świadectwo kunsztu autora.
Spoza pierwszego wcielenia lirycznego protagonisty wychyla się na chwilę kolejna inkarnacja — obserwator malarstwa, o ostrym wzroku, pełen interpretacyjnej inwencji. W jego oku sztuka to sama świeżość, otwartość, ojczyzna skojarzeń niespodzianych, przeciwieństwo gotowych, skończonych systematów i schematów. W swych odczytaniach, ekfrazach, nieraz bardzo swobodnych, wariacyjnych, bywa Gruzla modernistą (rzadziej "post-"); rad obcuje z Dalim i Ba1thusem, choć sięga także do Fra Mauro, Breughla, Velasqueza, by w pewnym momencie porzucić ich dla sztuki oszczędnej jak chińska kaligrafia lub malowidło na jedwabiu ("Grimoire Xu Juna").

II.
Wtedy ukazuje się nam trzecie wcielenie — adept buddyzmu zen doskonalący zdolność oczyszczania umysłu, zwrócony ku wnętrzu, zanurzony w Pustym Obłoku, uwolniony od zewnętrznych reguł i uwarunkowań. Postać najmniej określona, usytuowana już na granicy przekazów słownych, a wiec tam, gdzie kończy się już poezja i zaczynają się domysły na temat kształtu duchowości zaproponowanej przez poetę. Odrzuciwszy pokusę umieszczania jej w kontekstach ponowoczesności, nie mogę mimo wszystko zatrzeć w sobie wrażenia, że manifestuje się w tej książce synkretyzm, inspirowany rozmaitymi, często skrajnie odmiennymi wyobrażeniami religijnymi: osoby bóstw zredukowano do tymczasowych imion, form lub awatarów anonimowej kosmicznej siły ("Wyzwolenie"). A jeśli już zawiąże się jakaś teologia, to nawet nie negatywna, a dialektyczna.
Oto przykład:


[...]
Istnieją światy obok
w harmonii bezwzgledne i absolutne.
Istotnie. Istnieją? Światy? Absolut-Nie
— usłyszałem —
("Po trzykroć —— usłyszane")


Z metafizycznej niepokory, z jawnej herezji, trudno poecie robić zarzut estetyczny. Niemniej przez pojawiające się u niego rozchwiania i ambiwalencje (zob. "Pieśń przemian") raz po raz prześwitują problemy (a może takie nieporozumienia) wynikłe z konfrontacji dwóch odmiennych kręgów kulturowych Zachodu i Wschodu. Oddając sprawiedliwość intencjom autora, warto chyba postawić pytanie — czy na dążeniu do jedności w wielości (i wielości w jedności) nie cierpi tutaj lad poetyckiego dyskursu? Wyzwolenie z języka, niwelacja różnic pomiędzy znaczeniami prowadzi na dłuższa metę do samolikwidacji poezji. Co bywa podobno możliwe w sferze doświadczenia wewnętrznego, w konkretnej, międzyludzkiej sferze artystycznej komunikacji może funkcjonować znacznie mniej fortunnie.

III.
Jedno nie ulega wątpliwości Jarosławowi M. Gruzli udaje się wprowadzić czytelnika w fenomenologię "teraz", którego przeżywanie zauważamy "teraz", wciśniętego pomiędzy przeszłość, traktowaną już bez respektu, a własne wyobrażenia o przyszłości. Czy jednak te ostatnie dostąpią samonarodzin, skoro naszej teraźniejszości nie uważamy za godną uwznioślenia? Smakujmy celebrujmy każdą z danych nam chwil, najpiękniej jak potrafimy — zachęcają wiersze Elblążanina ze śląskim rodowodem. Bo zawsze jest teraz.

Piotr W. Lorkowski

Jarosław M. Gruzla, "smak teraz", Stowarzyszenie Elbląski Klub Autorów, Elbląg 2003, ss. 51.

[Studium. Dwumiesięcznik literacko-artystyczny, Kraków 1(43)/2004, s.171-4.]
Jarosław M. Gruzla
fot. M. Malinowski


Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010
smak teraz, Elbląg 2003
Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998


Od maja 2010 r. do nabycia w krakowskim Wydawnictwie Miniatura (http://www.miniatura.info.pl/) jest najnowsza książka poetycka pt. Wersety o Nieograniczoności. Starsze książki: Kolej transsyberyjska i Smak teraz są do nabycia u autora.




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie