Joanna Borzęcka
Noc jest głębią, a jej miliony odcieni na dnie jeziora.
Noc jest głębią,
a jej miliony odcieni na dnie jeziora.


A jednak nie tam będą mnie chować,
i nie tam mnie znajdziesz.

To jest jeden z tych snów, w którym misternie
układam siebie w jego kuchennych szafkach,
roztrzaskuję najlepszy talerz, a nawet się zatnę.
Żeby nie jadł z niego, żeby ze mnie.
To jest jeden z tych snów właśnie,
gdzie nie pamiętasz, że po snach jest jasność,
a dzień jest wykonawcą i nadchodzi prędzej
z okrutnym planem, że się nie wykrwawiam,
ani dla niego, ani nawet dla siebie.

I krew rzeczywiście przepycha się wytrwale
przez serce, i da się zatamować nawet.
Ty też żyjesz dalej.
taki wrzesień (03.09.2018)
fot. Selfie


Slalom Songs
strona katalogowa Wystawy Fotograficznej




do luknięcia i kliknięcia z wystawy tu część zdjęć:

http://www.wbp.poz...

http://www.poezja....

http://poewiki.vot...

http://piotrwiktor...


Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie