Maciej Woźniak
Karol Samsel o "Ucieczce z Elei"
To bowiem, co w "Ucieczce z Elei" zostało dane w sposób jasny, co – jak ująłby to Husserl – musi stać się przedmiotem czystego oglądu, przechodzi w martwe. Także z tego powodu Adam Wiedemann określa "Ucieczkę z Elei" partyturą mrozu. Śmierć literackości jest dla Woźniaka czymś inspirującym, a wręcz ekstatycznym i rozwiązującym języki: nosi znamiona Wittgensteinowskiego święta języka. (...) "pieśń uchodzi cało" – usuniętą literackość zastępują w tomiku Woźniaka rozmaite stylizacje meliczne i foniczne: eufonie, pastisz toniczny, formy koncentryczne, anafory etc. W momencie wygasania i osiągania stanu śmierci (które odpowiadają w dziele Husserla drodze fenomenologicznej redukcji) rodzi się nowa pieśń literatury. Śpiewamy ją nad trumną – zdaje się zdradzać kunsztownie wypowiadający się głos "Ucieczki":

Robi się rzeczy, żeby mogły zniknąć,
żeby zmizerniał czarny pugilares.
Romeo Alfa skrzypi kibitką

W przeciwną stronę skrzypi pozytron
niż swoją astmą krztusi się zegarek.
Widzi się rzeczy, żeby mogły zniknąć.


("Vanishing joint")

(...)

Jeśli przywołać metaforykę Urszuli Kozioł, ruch rzeczy jest dla autora "Iluzjonu" ruchem naziemnym, powierzchniowym, oscylującym, ruch słowa zaś – krążeniem podziemnym, nagrobnym, zapadającym się ku dnu. Litera rodzi się w uniwersum Woźniaka ze szczątku rzeczy, żywi się ich synergią, literatura zaś, jak się wydaje, jest postfenomenologiczną rozprawą ze światem. (...) Fenomenologicznym śladem przedmiotu, jakim byłaby literackość, dla Woźniaka okazywałby się nagrobek – zgodnie z mottem z Andrzeja Sosnowskiego do sonetu "Menuet z podżegaczem", słowa są nagrobkiem dla rzeczy. Wiersz Woźniaka odwraca wzór kreacji i odsłania jej nicościujący charakter – co zgodne jest z tradycją sonetu metafizycznego, zapoczątkowaną przez Johna Donne’a i Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego. Oto w tradycyjne ujęcie fenomenologiczne Husserla wpisana zostaje nicość – creatio ex nihilo zmienia w "Ucieczce z Elei" zwrot, stając się biegiem w przeciwnym kierunku, ad nihilum:

Widzieć rzecz to próbować zdjąć ją z samej siebie.
Nazwać rzecz to próbować zmusić ją do płaczu.


[…] Poświeć wiaderkiem w studnię, światło zrobi aport.
Włóż kamień do wazonu, uśmiechnie się ziemia.
Wstaw róże, a ich pyszczki zaczynają iskać.

Ogień raptem się poczuł orkiestrą strażacką.
Dziewczyny w kusych ustach przychodzą na cmentarz.
Między nagrobki z wiatru, portale zmartwychwstań.


("Menuet z podżegaczem")

Karol Samsel (Kwartalnik literacko-artystyczny "Szafa", grudzień 2011)
Maciek Woźniak
fot. EW


"Wszystko jest cudze", Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2005
"Iluzjon", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008
"Ucieczka z Elei", WBPiCAK w Poznaniu, 2010
"Six Polish Poets", Arc Publications, Londyn 2008






Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie