Maciek Froński
Maciek Froński - "sowizdrzał z Mikołowa", poeta i tłumacz, głównie poezji angielskiej, rosyjskiej i włoskiej, a także irlandzkich pieśni folkowych. W swoim dorobku ma również artykuły z zakresu prawa międzynarodowego, archeologii śródziemnomorskiej i turystyki. Z zawodu prawnik, pięć razy wylany z pracy.
Klitajmestry tolos czyli rozmyślania młodego intelektualisty o moralnych aspektach sikania
Niech mi wybaczy śmiałość archeolog
(Sam zbytnio ganić siebie nie zamierzam),
Bo kiedym wstąpił w Klitajmestry tolos,
Ulżyłem męce swojego pęcherza;
Wokoło było spokojnie i cicho,
Dlatego pewnie uwiodło mnie licho.

A gdym tak sikał, słowem: gdy tak lałem,
Gdym zraszał grobu szacownego mury,
O wielu rzeczach przeróżnych myślałem,
Z kręgu wysokiej - o dziwo! - kultury.
O czym konkretnie - nie pamiętam, nie wiem,
Lecz że wysokiej - tego jestem pewien.

Co dzisiaj sądzę o tamtym wyskoku?
Czy mną prostacka kierowała buta?
Czy mogłem wtedy tak stanąć w rozkroku,
Rozpiąć rozporek i wyciągnąć fiuta?
Wstyd mi? Żałuję? Oto jest pytanie,
Lecz jakże trudno odpowiedzieć na nie.

Bo przecież jednak o czymś rozmyślałem,
Czyn ten w refleksji wprowadził mnie tony,
Może więc jednak nie na darmo szczałem,
Może więc mógłbym zostać rozgrzeszony?
Wszak grób czcigodny nie ucierpiał wcale
I, bez uszczerbku, jak stał, stoi dalej.

Lecz - z drugiej strony - o czynie przeklęty!
O myśli grzeszna! O dniu naznaczony!
Sprofanowałem ten zabytek święty,
Przez tłumy ludzi bezprzykładnie czczony;
Starożytności był duszą i ciałem,
Świątkiem, relikwią - a ja go olałem!

I to nie wszystko - broń mnie Ręka Boża! -
Lałem też w Sardes, w Milecie i w Myrze,
W Irlandii z klifu sikałem do morza,
I w Syrakuzach szczałem, i w Paryżu,
Gdybym więc nieco wytężył fantazję,
Rzekłbym, żem olał Europę i Azję.

Cóż więc mi czynić? Jak odkupię winy?
Bo - żem jest winien - oczywista sprawa!
Przestępstwem były moje grzeszne czyny,
Nie miałem do nich moralnego prawa.
Nemezis, cięcie mi zadaj karzące
Mutylacyjne odzwierciedlające!

Znaczyłoby to rozstanie się z życiem,
Z życiem - bo jakież życie by to było,
Nie mogąc moczem skropić należycie
Miejsc, które olać tak by było miło:
Przeróżne zamki i katedry kruche
Na wieki wieków zostałyby suche.

Więc czy mi wolno cierpieć aż tak srodze?
Czy nie za wielka to odpowiedzialność?
Z kalectwem jeszcze jakoś się pogodzę,
Ale nie sikać? To wręcz niemoralne!
Miejsc pięknych tyle skazywać na suszę
To okrucieństwo! Nie chcę i nie muszę!

Tak więc żałuję tamtego wyskoku,
Nie, żebym miał go za szczególną zbrodnię,
Lecz utraciłem swój wewnętrzny spokój
I łatwość, z jaką rozpinałem spodnie.
Mam tylko prośbę: nie pytajcie, czemu
Nie mogłem innych rozważać problemów.
Dziennik
03-09-10 10:09
Jest połowa sierpnia, wracamy z córką z wakacji w Beskidzie Niskim, znajomi podrzucają nas do Myślenic, skąd mamy nadzieję złapać autobus do Krakowa. Budynku dworca autobusowego już nie ma, został wyburzony, jak się domyslam, w następstwie modernizacji zakopianki – autobusy w góry już się tu nie zatrzymują, po co więc i dworzec? Wystarczyć musi długa przestronna wiata wzdłuż stanowisk, pod którą czeka w milczeniu kilkoro podróżnych. Tabliczki z wykazem odjazdów rozmieszczone są dość niechlujnie. "Czy można się stąd dostać do Krakowa? Czy ten dworzec w ogóle działa?" – pytam siedzącej na ławce dziewczyny. "Widzi pan, że "Bermuda" zajeżdża, to chyba działa?" – odpowiada najpewniej urażona w uczuciach lokalnego patriotyzmu myśleniczanka. Rzeczywiście, zajeżdża jakiś autokar z napisem "Włochy", ale my przecież w przeciwnym kierunku. Do odjazdu mamy pół godziny, ale to pół godziny mija i nic się nie dzieje. Nikt nic nie wie, pytam nawet w budce mieszczącej toalety i też nic. Czuję się trochę jak w jakimś Trzecim Świecie, choć w Trzecim Świecie jest wszędzie dużo ludzi, z których każdy gdzieś mnie ciągnie i coś mi pokazuje, a tu cisza i bezruch. W końcu pojawia się jakiś autobus do Krakowa, ale kierowca tłumaczy, że jedzie okrężną trasą przez Sułkowice, i radzi nam poczekać jeszcze dziesięć minut na przelotowy z Nowego Sącza. Okazuje się, ze to połączenie, na które do tamtej pory czekaliśmy, zostało pół roku wcześniej zawieszone, tylko że nikt tego nigdzie nie odnotował. Trzeci Świat.
18-08-10 10:26
Maciek Froński
fot. Łukasz Kałuża


Rozpoznanie bojem
Poezja spokoju moralnego
Przed Petrarką


Udzieliłem wywiadu Magdzie Gałkowskiej, całość pod adresem: http://fabrykatanichbutow.blogspot.com/2010/07/kto-nie-umie-zadziwiac-niech-idzie-do.html




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2010  Fundacja Literatury w Internecie