Jarosław M. Gruzla
Marpa Lotsała
Miara miar przyszłości
Drogocenne nauki kierujące życiem wielu są dla niepoliczonych istot, gdyż zmienność świata, osnowa życia mami każdego, kto nie pamięta ani słowa z natchnionych pism, które chronią wielu i sprawiają, że człowiek staje przed życiem jak ktoś nagi, kto zawsze się uczy choć wiele umie, więc drogocenne nauki są dla nielicznych, gdyż liczni mogą tylko marzyć, a nieliczni mogą tylko prowadzić, aby liczni i ich rodziny mogły nabrać sił na długą wędrówkę przez ostępy życia i wówczas wszyscy mogą razem pamiętać o życiu w sposób właściwy dla siebie, aby droga życia była nie ciernista i nie wyboista, a prowadziła przez życiowe zakręty w miarę prosto i poza wszelkimi trudami, które człowiek ominie i pójdzie dalej aż po horyzont, a zdarzenia i doświadczenia go nie zniszczą, choć na drodze zmitręży nie raz za dużo czasu to ostatecznie dobrnie do celu i spełni swój testament życiowy do końca tak, że życie u końca biegu życia będzie jak ukończona księga, którą zapisze każdy następny ciekawy życia wędrowiec, który pójdzie drogą nauk drogocenniejszych niż złoto, dlatego nauki czyste jak diament przekazuje się tylko nielicznym, którzy tworzą opowieści, w których jest złoto i próba dyscypliny i niebezpieczeństwo występku zabójstwa za złoto i wówczas przewodnik wie kto jest godny tych nauk, a kto jako występny opowie tylko mit.
Drogocenne nauki kierujące życiem wielu są dla niepoliczonych istot, gdyż zmienność człowieka, osnowa życia mami każdego, kto nigdy nigdy nigdy ani słowa z natchnionych nauk, które chronią wielu nie rozumie ani nigdy nigdy nigdy nie wcieli ich w życie, gdyż życie według drogocennych nauk to samo życie, a nierozumni nie chcą życia, bo uważają, że już je mają i są nauczeni życia, inteligentni i rozumieją wiele, a są tylko pyszni i nie uczą się życia, gdyż chcą złota, a złoto przyciąga złych ludzi, którzy dla zbytku mogą nawet zabić, a zabójstwo to korzeń zła, kto dla zbytku, który w życiu jest zbyteczny kala gatunek ludzki ten w długim potoku odsłon życiowych sobowtórów nie wytrwa w tym świecie i zmieni świat na inny, gdyż ten świat jest światem przejściowym, gdzie siły wszechświata sondują życie i kierują życiem, a każde życie może być pchnięte to tu to tam w zależności od intencji długofalowych kolejnych indywidualnych odsłon jednostkowego życia oraz skutków kumulujących się w obraz albo złego życia albo dobrego życia, a kto dokonuje wyboru - człowiek człowiek człowiek, rodzina rodzina rodzina, ród ród ród, wspólnota wspólnota wspólnota, naród naród naród, społeczeństwo społeczeństwo społeczeństwo, państwo państwo państwo, władztwa władztwa wadztwa, ludzkość ludzkość ludzkość, świat świat świat i ak przez pokolenia pokolenia pokolenia w długim biegu wszechpokoleń.
Drogocenne nauki kierujące życiem wielu są dla niepoliczonych istot, gdyż wszechzmienność wszystkości, osnowa życia mami wszystko i nawet jeśli ktoś spamięta nieliczne z drogocennych nauk to zmienność, osnowa życia sprawi, że nieliczni z tych, co usłyszą choć trochę słów o prawdzie życia i tak zajmą się czym innym, gdyż ich życie to zajmowanie się zbytkiem, tak zbytecznym jak same nauki, ponieważ samo życie jest balastem dla życia i ludzi, którzy poznają życie przez samo życie, więc nauki są zbyteczne dla zbytkownych ludzi, którzy próbują na nich zarabiać, a wówczas czas weryfikuje człowieka, linię przekazu i skutki dla ludzi, bo zbytek to rzecz, a nauki to rzecz subtelna i subtelniejsze czyli czystsze przetrwa dłużej niż zbytek, a ten w końcu się rozpadnie, gdyż to, co ułomne rozpada się, to co zyskowne traci, to co żywe umiera, a świat trwa aż do pralaji, kiedy przebudzi się moc i podniesie wszystko o jeden stopień bezstopniowy w przestrzeni życia, aby kolejny świat wykształcił nanizane na siebie światy, w których życie ujawni swój zwiększony potencjał, aby trwać w osnowie zmienności może dłużej może inaczej i aby światy były doskonalsze czyli czystsze w swoim długim życiu, a niepoliczone istoty umiały to życie zauważać jeszcze bardziej świadomie na swojej drodze do spełnienia, do transformacji, do tworzenia, do tego, co sprawia i morze cierpienia, i morze bólu, i morze niewygody, by wytrwać w tym bólu, cierpieniu i niewygodzie.
Drogocenne nauki kierujące życiem wielu są dla niepoliczonych istot, gdyż wszechnietrwałość wszystkości, osnowa życia mami wszystkie istoty i nikt nie spamięta nic z drogocennych nauk, jeśli nie wprowadzi ich w życie tak, aby życie trwało jako zmienne, bo taki jest świat, ale było życiem pełnym żywotności i odbijało proste nauki, które są naturalne, bo mimo tego, że świat jest zmienny i wiecznotrwały w swej zmienności czyli że człowiek umiera, a inny zaraz się rodzi, że ród ginie w tragedii, a inny zwycięża na wojnie, że państwo przez pokolenia się tworzy, a inne jeszcze inne podbija, że świat jakiejś tradycji trwa dzięki naukom, a inn nauki na tą tradycję wpływają i powstają mity, legendy i przekazy ciągle na nowo, bo świat jest zmienny zmienny zmienny i trwa ciągle w potokach zmienności, jak ciąg przyczyn i skutków, skutków i przyczyn, i na nowo przyczyn i skutków, by żyć żyć żyć, a człowiek jeśli w zmienności pobuduje dom, będzie tylko wówczas mógł przetrwać, jeśli zrozumie, że jego życie toczy się toczy i toczy i ciągle na nowo odżywa dzięki mocy żywotności, którą trzeba pielęgnować wielokrotnie mimo bólu, tragedii, cierpienia i niewygody, bo tylko wówczas świat da człowiekowi siebie indywidualnemu, rodzinie, rodowi, wspólnocie, społeczeństwu, narodowi, państwu, innym państwom, narodom, kontynentom, światu i ludzkości, by świat ciągle trwał i na powrót wracał i wracał do podstaw przetrwania nawet po tragedii, po wojnie i śmierci, by żył nieustannie.
Diament szczytu tathagaty
Szczyt szczytów osiągnięcia egzystencjalnie określonego jako życie to nieosiągalne i niemożliwe do określenia pozażycie, które jako najniezwyklejsze będzie zawsze już kwintesencją wielu egzystencji, które jako takie nie są nigdy do określenia dla zwykłego człowieka, ale buddhagata jest w stanie znać swoje dawne uwikłania, których nie przeżył, a które ściągnął w jeden doskonały nieumysł, przez którego lustro buddha ściągnie na świat takie siły, że ludzkość dozna wywyższenia w codziennym życiu tak, że wszystko, co złe stanie się iluzją, więc iluzoryczność świata to taki konstrukt, który sprawi ludziom jeszcze wiele cierpienia, ale już nie morze krwi, dlatego ludzkość dzięki polu mocy buddhów i polu mocy siddhów wejdzie w nowy czas bezpoczątkowego, gdyż trudno go określić eonu dobra, jako niemityczna epoka nowej ziemi i nowego nieba, gdzie ludzie odnajdą pewność sprawiedliwego życia, w którym zatryumfuje prawda jako samo życie.
Klejnot nieumysłu osiągnięcia egzystencjalnie określonego jako życie to najczystsze i dziewicze pole przestrzeni jako lustro, które odbija wszystkie uzurpacje i poduszczenia uwikłanych umysłów, dla których egzystencja to pole sansary bez drogi do nirwany, gdyż realizacja czystej przestrzeni umysłu to bezkonfliktowa zasada tworzenia, dzięki której ludzkość dostanie zwrot stukrotny, gdyż przyszłość jest rozpuszczona w mocy buddhy, który przychodzi w każdej egzystencji uczyć się życia, przekazywać życie i ukoronować egzystencją swego życia cały świat w jego róznorodności i życiu, by ludzkość zmieniła na przyszłe pokolenia wszystko w dobry plan, dobre działania i dobre owoce, a to, co będzie w polu mocy buddhów i polu mocy siddhów jako przyszłe ucieleśnienie zostanie przejawione przez samą ludzkość dzięki mocy nieumysłu buddhagaty, który osłoni jak parasolem wszystkość i ludzkość, i nie dopuści, by dojrzałe owoce pola karmy złego dopadły ród ludzki nieczuły na moc wszechświata.
Unifikacja tradycji osiągnięć egzystencjalnie określonych jako życie wyższymi wartościami to najdobrotliwsze i najwdzięczniejsze względem świata z osiągnięć buddhagaty dla całej ludzkości, gdyż ludzkości świat potrzebuje pokoju, a zunifikowanie wszystkich tradycji da ludziom wolność od oskarżeń o niemoralność przy naturalnej żywotności, o buntowniczość przy naturalnej sprawiedliwości, o brak szacunku przy braku rozeznania w sprawach ważnych, za które ciemiężcy ludzkości trzebią niepoliczone ludy i nacje grabiąc, fałszując i mordując bez zdania racji, gdyż ludzkość w wyniku unifikacji pozna prawdę kardynalnych praw wszechświata, świata i stworzeń, dla których świat jest domem, a nie karczmą zajezdną dla wojsk, kondotierów, zdrajców i układów, dlatego parasol buddhy osłoni wszystkich, a kto nie znajdzie w sobie dobra opuści padół łez w nagłej i niespodziewanej śmierci, jako przeniesieniu na drugi brzeg, który okaże się być wybawieniem dla świata, dla zła ucieleśnionego przeniesieniem, a dla dobra błogosławieństwem.
Zjednoczenie wizji egzystencjalnie określonych jako życie dziejami świata, historią ludzkości i tradycją narodów to najłaskawsze i najbardziej prawe względem świata z osiągnięć buddhagaty, kiedy cała ludzkość toczyła wojny o racje tak nieobyczajnie zmanipulowane, że całe nacje ginęły od wyroków niesprawiedliwości, które ferowane przez zdradliwe pióra narzędzi hydr władców i państw były korzeniem zła wielu ucieleśnionych w życiu ludzi tragedii, aby lubieżnie przejmować wszystko od porządnych ludzi na targi niewolnictwa, dóbr i zbytkowności, które ukazywano jako niezbędne dla dobrobytu i rozwoju rzesz rodzin i rodów, aby ludzkość była do rozszarpania przez sfory chien i wilków, które same przez wzgląd na pole mocy buddhów i pole mocy siddhów zostaną trwale przetrzebione i zniszczone dla owoców dobra, które zbierze cała ludzkość, a pod parasolem buddhy świat i ludzkość dozna oczyszczenia, osłonięcia i wybawienia z niewoli i fałszu, kłamstwa, obłudy i zła tak, że ziemia wytrzebiona z czcicieli samych siebie stanie się obrazem spokoju, pokoju, bezporządliwości i dobra.
Ujednolicenie mentalności egzystencjalnie określonych jako życie poprzez wychowanie, które sprowadza się do oddziaływań rodzinnych, rodowych i wspólnotowych, a te ulegną uśrednieniu i będzie to najdogodniejsze i najnieskazitelniejsze z dokonań pola mocy buddhów i pola mocy siddhów, gdyż to, co się stopniowo okaże będzie dla ludzkości jak eliksir młodości, ponieważ buddhagata jako przewodnik, oswobodziciel i obrońca ludzkości stanie przed światem niczym bóg, bo wywyższony ponad inne stworzenia po wielkim i apokaliptycznym uciemiężeniu ucieleśnionego zła przez samych ludzi, a siłami kosmosu i doznają wszyscy objawienia przyszłości, jako zwykłego życia bez praw złego, a wzbudzającego ciągły ferment rodzaju ludzkiego, która to odrośl cywilizacji nigdy już, przenigdy nie wyrodzi się na globie, albowiem jest powiedziane od proroka Mary, który przez obrazobórców dworów radżów Indii został obrażony i spotważony, za co subkontynent zapłaci ostatnim demonicznym tchnieniem w kierunku byddhagaty, a ten to nie pochłonie nicości, a jego nieumysł lustrzany to odbije ciemiężąc wyznawców maszyn, kolei i demiurgicznych ludzi, że człowiek, jak Gilgul jego syn pierworodny w trzech potokach przyjdzie, by wybawić rodzaj ludzki od potworów, które skrzyżowane z ludźmi staną się, jak swoje cienie potworne w nocy i upadnie hydra, co więzi drogocenne nauki wszystkich światłych tradycji świata na subkontynencie Indii i wyspie biednej i głodnej wszystkiego, która od tego będzie rażona jak gromem w noc bez dnia.
Drogocenne nauki kierujące życiem wielu są dla niepoliczonych istot, gdyż zmienność świata, osnowa życia mami każdego, kto nie pamięta ani słowa z natchnionych pism, które chronią wielu i sprawiają, że człowiek staje przed życiem jak ktoś nagi, kto zawsze się uczy choć wiele umie, więc drogocenne nauki są dla nielicznych, gdyż liczni mogą tylko marzyć, a nieliczni mogą tylko prowadzić, aby liczni i ich rodziny mogły nabrać sił na długą wędrówkę przez ostępy życia i wówczas wszyscy mogą razem pamiętać o życiu w sposób właściwy dla siebie, aby droga życia była nie ciernista i nie wyboista, a prowadziła przez życiowe zakręty w miarę prosto i poza wszelkimi trudami, które człowiek ominie i pójdzie dalej aż po horyzont, a zdarzenia i doświadczenia go nie zniszczą, choć na drodze zmitręży nie raz za dużo czasu to ostatecznie dobrnie do celu i spełni swój testament życiowy do końca tak, że życie u końca biegu życia będzie jak ukończona księga, którą zapisze każdy następny ciekawy życia wędrowiec, który pójdzie drogą nauk drogocenniejszych niż złoto, dlatego nauki czyste jak diament przekazuje się tylko nielicznym, którzy tworzą opowieści, w których jest złoto i próba dyscypliny i niebezpieczeństwo występku zabójstwa za złoto i wówczas przewodnik wie kto jest godny tych nauk, a kto jako występny opowie tylko mit.
Drogocenne nauki kierujące życiem wielu są dla niepoliczonych istot, gdyż zmienność człowieka, osnowa życia mami każdego, kto nigdy nigdy nigdy ani słowa z natchnionych nauk, które chronią wielu nie rozumie ani nigdy nigdy nigdy nie wcieli ich w życie, gdyż życie według drogocennych nauk to samo życie, a nierozumni nie chcą życia, bo uważają, że już je mają i są nauczeni życia, inteligentni i rozumieją wiele, a są tylko pyszni i nie uczą się życia, gdyż chcą złota, a złoto przyciąga złych ludzi, którzy dla zbytku mogą nawet zabić, a zabójstwo to korzeń zła, kto dla zbytku, który w życiu jest zbyteczny kala gatunek ludzki ten w długim potoku odsłon życiowych sobowtórów nie wytrwa w tym świecie i zmieni świat na inny, gdyż ten świat jest światem przejściowym, gdzie siły wszechświata sondują życie i kierują życiem, a każde życie może być pchnięte to tu to tam w zależności od intencji długofalowych kolejnych indywidualnych odsłon jednostkowego życia oraz skutków kumulujących się w obraz albo złego życia albo dobrego życia, a kto dokonuje wyboru - człowiek człowiek człowiek, rodzina rodzina rodzina, ród ród ród, wspólnota wspólnota wspólnota, naród naród naród, społeczeństwo społeczeństwo społeczeństwo, państwo państwo państwo, władztwa władztwa wadztwa, ludzkość ludzkość ludzkość, świat świat świat i ak przez pokolenia pokolenia pokolenia w długim biegu wszechpokoleń.
Drogocenne nauki kierujące życiem wielu są dla niepoliczonych istot, gdyż wszechzmienność wszystkości, osnowa życia mami wszystko i nawet jeśli ktoś spamięta nieliczne z drogocennych nauk to zmienność, osnowa życia sprawi, że nieliczni z tych, co usłyszą choć trochę słów o prawdzie życia i tak zajmą się czym innym, gdyż ich życie to zajmowanie się zbytkiem, tak zbytecznym jak same nauki, ponieważ samo życie jest balastem dla życia i ludzi, którzy poznają życie przez samo życie, więc nauki są zbyteczne dla zbytkownych ludzi, którzy próbują na nich zarabiać, a wówczas czas weryfikuje człowieka, linię przekazu i skutki dla ludzi, bo zbytek to rzecz, a nauki to rzecz subtelna i subtelniejsze czyli czystsze przetrwa dłużej niż zbytek, a ten w końcu się rozpadnie, gdyż to, co ułomne rozpada się, to co zyskowne traci, to co żywe umiera, a świat trwa aż do pralaji, kiedy przebudzi się moc i podniesie wszystko o jeden stopień bezstopniowy w przestrzeni życia, aby kolejny świat wykształcił nanizane na siebie światy, w których życie ujawni swój zwiększony potencjał, aby trwać w osnowie zmienności może dłużej może inaczej i aby światy były doskonalsze czyli czystsze w swoim długim życiu, a niepoliczone istoty umiały to życie zauważać jeszcze bardziej świadomie na swojej drodze do spełnienia, do transformacji, do tworzenia, do tego, co sprawia i morze cierpienia, i morze bólu, i morze niewygody, by wytrwać w tym bólu, cierpieniu i niewygodzie.
Drogocenne nauki kierujące życiem wielu są dla niepoliczonych istot, gdyż wszechnietrwałość wszystkości, osnowa życia mami wszystkie istoty i nikt nie spamięta nic z drogocennych nauk, jeśli nie wprowadzi ich w życie tak, aby życie trwało jako zmienne, bo taki jest świat, ale było życiem pełnym żywotności i odbijało proste nauki, które są naturalne, bo mimo tego, że świat jest zmienny i wiecznotrwały w swej zmienności czyli że człowiek umiera, a inny zaraz się rodzi, że ród ginie w tragedii, a inny zwycięża na wojnie, że państwo przez pokolenia się tworzy, a inne jeszcze inne podbija, że świat jakiejś tradycji trwa dzięki naukom, a inn nauki na tą tradycję wpływają i powstają mity, legendy i przekazy ciągle na nowo, bo świat jest zmienny zmienny zmienny i trwa ciągle w potokach zmienności, jak ciąg przyczyn i skutków, skutków i przyczyn, i na nowo przyczyn i skutków, by żyć żyć żyć, a człowiek jeśli w zmienności pobuduje dom, będzie tylko wówczas mógł przetrwać, jeśli zrozumie, że jego życie toczy się toczy i toczy i ciągle na nowo odżywa dzięki mocy żywotności, którą trzeba pielęgnować wielokrotnie mimo bólu, tragedii, cierpienia i niewygody, bo tylko wówczas świat da człowiekowi siebie indywidualnemu, rodzinie, rodowi, wspólnocie, społeczeństwu, narodowi, państwu, innym państwom, narodom, kontynentom, światu i ludzkości, by świat ciągle trwał i na powrót wracał i wracał do podstaw przetrwania nawet po tragedii, po wojnie i śmierci, by żył nieustannie.
Diament szczytu tathagaty
Szczyt szczytów osiągnięcia egzystencjalnie określonego jako życie to nieosiągalne i niemożliwe do określenia pozażycie, które jako najniezwyklejsze będzie zawsze już kwintesencją wielu egzystencji, które jako takie nie są nigdy do określenia dla zwykłego człowieka, ale buddhagata jest w stanie znać swoje dawne uwikłania, których nie przeżył, a które ściągnął w jeden doskonały nieumysł, przez którego lustro buddha ściągnie na świat takie siły, że ludzkość dozna wywyższenia w codziennym życiu tak, że wszystko, co złe stanie się iluzją, więc iluzoryczność świata to taki konstrukt, który sprawi ludziom jeszcze wiele cierpienia, ale już nie morze krwi, dlatego ludzkość dzięki polu mocy buddhów i polu mocy siddhów wejdzie w nowy czas bezpoczątkowego, gdyż trudno go określić eonu dobra, jako niemityczna epoka nowej ziemi i nowego nieba, gdzie ludzie odnajdą pewność sprawiedliwego życia, w którym zatryumfuje prawda jako samo życie.
Klejnot nieumysłu osiągnięcia egzystencjalnie określonego jako życie to najczystsze i dziewicze pole przestrzeni jako lustro, które odbija wszystkie uzurpacje i poduszczenia uwikłanych umysłów, dla których egzystencja to pole sansary bez drogi do nirwany, gdyż realizacja czystej przestrzeni umysłu to bezkonfliktowa zasada tworzenia, dzięki której ludzkość dostanie zwrot stukrotny, gdyż przyszłość jest rozpuszczona w mocy buddhy, który przychodzi w każdej egzystencji uczyć się życia, przekazywać życie i ukoronować egzystencją swego życia cały świat w jego róznorodności i życiu, by ludzkość zmieniła na przyszłe pokolenia wszystko w dobry plan, dobre działania i dobre owoce, a to, co będzie w polu mocy buddhów i polu mocy siddhów jako przyszłe ucieleśnienie zostanie przejawione przez samą ludzkość dzięki mocy nieumysłu buddhagaty, który osłoni jak parasolem wszystkość i ludzkość, i nie dopuści, by dojrzałe owoce pola karmy złego dopadły ród ludzki nieczuły na moc wszechświata.
Unifikacja tradycji osiągnięć egzystencjalnie określonych jako życie wyższymi wartościami to najdobrotliwsze i najwdzięczniejsze względem świata z osiągnięć buddhagaty dla całej ludzkości, gdyż ludzkości świat potrzebuje pokoju, a zunifikowanie wszystkich tradycji da ludziom wolność od oskarżeń o niemoralność przy naturalnej żywotności, o buntowniczość przy naturalnej sprawiedliwości, o brak szacunku przy braku rozeznania w sprawach ważnych, za które ciemiężcy ludzkości trzebią niepoliczone ludy i nacje grabiąc, fałszując i mordując bez zdania racji, gdyż ludzkość w wyniku unifikacji pozna prawdę kardynalnych praw wszechświata, świata i stworzeń, dla których świat jest domem, a nie karczmą zajezdną dla wojsk, kondotierów, zdrajców i układów, dlatego parasol buddhy osłoni wszystkich, a kto nie znajdzie w sobie dobra opuści padół łez w nagłej i niespodziewanej śmierci, jako przeniesieniu na drugi brzeg, który okaże się być wybawieniem dla świata, dla zła ucieleśnionego przeniesieniem, a dla dobra błogosławieństwem.
Zjednoczenie wizji egzystencjalnie określonych jako życie dziejami świata, historią ludzkości i tradycją narodów to najłaskawsze i najbardziej prawe względem świata z osiągnięć buddhagaty, kiedy cała ludzkość toczyła wojny o racje tak nieobyczajnie zmanipulowane, że całe nacje ginęły od wyroków niesprawiedliwości, które ferowane przez zdradliwe pióra narzędzi hydr władców i państw były korzeniem zła wielu ucieleśnionych w życiu ludzi tragedii, aby lubieżnie przejmować wszystko od porządnych ludzi na targi niewolnictwa, dóbr i zbytkowności, które ukazywano jako niezbędne dla dobrobytu i rozwoju rzesz rodzin i rodów, aby ludzkość była do rozszarpania przez sfory chien i wilków, które same przez wzgląd na pole mocy buddhów i pole mocy siddhów zostaną trwale przetrzebione i zniszczone dla owoców dobra, które zbierze cała ludzkość, a pod parasolem buddhy świat i ludzkość dozna oczyszczenia, osłonięcia i wybawienia z niewoli i fałszu, kłamstwa, obłudy i zła tak, że ziemia wytrzebiona z czcicieli samych siebie stanie się obrazem spokoju, pokoju, bezporządliwości i dobra.
Ujednolicenie mentalności egzystencjalnie określonych jako życie poprzez wychowanie, które sprowadza się do oddziaływań rodzinnych, rodowych i wspólnotowych, a te ulegną uśrednieniu i będzie to najdogodniejsze i najnieskazitelniejsze z dokonań pola mocy buddhów i pola mocy siddhów, gdyż to, co się stopniowo okaże będzie dla ludzkości jak eliksir młodości, ponieważ buddhagata jako przewodnik, oswobodziciel i obrońca ludzkości stanie przed światem niczym bóg, bo wywyższony ponad inne stworzenia po wielkim i apokaliptycznym uciemiężeniu ucieleśnionego zła przez samych ludzi, a siłami kosmosu i doznają wszyscy objawienia przyszłości, jako zwykłego życia bez praw złego, a wzbudzającego ciągły ferment rodzaju ludzkiego, która to odrośl cywilizacji nigdy już, przenigdy nie wyrodzi się na globie, albowiem jest powiedziane od proroka Mary, który przez obrazobórców dworów radżów Indii został obrażony i spotważony, za co subkontynent zapłaci ostatnim demonicznym tchnieniem w kierunku byddhagaty, a ten to nie pochłonie nicości, a jego nieumysł lustrzany to odbije ciemiężąc wyznawców maszyn, kolei i demiurgicznych ludzi, że człowiek, jak Gilgul jego syn pierworodny w trzech potokach przyjdzie, by wybawić rodzaj ludzki od potworów, które skrzyżowane z ludźmi staną się, jak swoje cienie potworne w nocy i upadnie hydra, co więzi drogocenne nauki wszystkich światłych tradycji świata na subkontynencie Indii i wyspie biednej i głodnej wszystkiego, która od tego będzie rażona jak gromem w noc bez dnia.

Jarosław M. Gruzla
fot.
fot.

Wersety o Nieograniczoności, Kraków 2010

Smak teraz, Elbląg 2003

Kolej transsyberyjska, Świdnica 1998



