Tomasz Hrynacz
Podwójne życie, czyli bezwładna materia czasu. Słowo o debiucie Jacka Dehnela
1.
Szczęście. Pojęcie enigmatyczne, mało wymierne, wieloznaczne, o nie do określonych granicach. A jednak na tyle istotne, i na tyleż intrygujące, że wciąż dążymy ( językowo i mentalnie ) do tego, by poczuć jego smak.... Przeżywanie i pragnienie szczęścia jest więc rzeczą naturalną, tą, która nadaje sens życiu człowieka. Simone Weil pisała niegdyś: Cechą odczucia rzeczywistości jest jego (czytaj: szczęścia naturalnego, przyp. mój T.H.) moc przechodzenia w bezwładną materię. Dla człowieka żyjącego tu, na ziemi, na tym świcie, poznawalna zmysłowo materia i ciało jest jakby filtrem, sitem, najogólniejszym kryterium rzeczywistości w myślach: jest to w całości, bez wyjątku królestwo myśli. Materia jest naszym nieomylnym sędzią.

2.
Nie wiem, czy bohater wierszy Jacka Dehnela jest zwolennikiem poglądów autorki „Myśli”, jednakże reprezentuje podobny typ postawy, tzn. nieustannie obcuje z problemem czasu, samotności, metafizycznego(?) cierpienia. I nie traktuje jej bynajmniej jako kwestię, którą można określić pojedynczym wierszem, wyjaśnić konkretnym przykładem czy sytuacją. W otwierającym tom „Żywoty równoległe” utworze czytamy, czym dla poety jest szczęście: to nade wszystko wiedzieć, że wszystko, co było/ nie mogło, nie powinno być inaczej, z innym, gdzie indziej, kiedy indziej- to właśnie jest szczęście ( „Szczęście”).
Czasy, różnice pomiędzy tym , co było, co jest, a co będzie. Moje życie wpisane w życia innych, tych, którzy byli przede mną i tych którzy są obok mnie. Nakładanie na siebie historii, wydarzeń i biografii. W ten sposób bohater widzi świat, głosi swoją prawdę mówiąc: „Jeszcze trzy lata po naszym rozstaniu/ wiodłem na jawie życie podwójne/ klisze nakładały się/ i oto/ na tle tego, co widziałem:/ sypialni, ulicy, szafy, sali teatralnej/ pojawiły się sceny z innej przerwanej historii” („Zasłona”).
Tu ciekawostka: powstanie wierszy z tego tomu datowane są na rok- i tu proszę o uwagę oraz skupienie- 1903 i 1904. Zaledwie jeden opatrzony został datą 2003 rok. Prowokacja artystyczna? Być może, ale jeśli nawet, to jest to zabieg świadomy i celowy. Autor odtwarza czas miniony, nakłada płaszczyzny. Konfesyjność doznań perfekcyjnie łączy z umiejętnością opisu. A wszystko jest pokryte emalią starości, czuć w powietrzu dym, wosk, ciemność komnat... Dehnel ma łatwość w przywoływaniu wspomnień, odtwarzaniu odległej perspektywy, dzięki której pragnie zrozumieć mechanizmy rządzące światem. Są więc sylwetki różnych osób: dziewczyny, ojca, ciotek, Oskara Wilde’a, Czesława M., Mademe de Chateubriand. Atmosferę książki dodatkowo tworzą rozbudowane tytuły wierszy-wspomnień np. „Zachodnioeuropejska misja archeologiczna odnajduje szkielet Zbigniewa H. ok. 150 km na wschód od Karagandy.

3.
Sztuka opisu, budowania mrocznego i mistycznego fragmentami nastroju, wnikliwa obserwacja szczegółów i celność erudycyjnych uogólnień- to niewątpliwie zalety tego tomu. Jest to poetyka rzadka na mapie młodej poezji, może nieco anachroniczna, ale osobna, niezależna, a dzięki cennej miejscami ironii, skutecznie broniąca się przed czułostkowością.
Światy i życia równoległe tworzą jedność, stanowią monolit. Książka o podwójnym życiu? ( na myśl przychodzą kadry z filmu Krzysztofa Kieślowskiego „Podwójne życie Weroniki”). Dla mnie taką jest, ale to moje widzenie i na pewno nie jedyne. Ważny jest czas, ta kategoria wyznacza ( i wymusza jednocześnie) określony stosunek podmiotu względem rzeczywistości, wszak (...) każda zmiana czasu/ z letniego na zimowy, każde wyjście z domu urasta do rozmiarów Ważnej Części Życia. Wszyscy przynależymy do jednego świata i każdy z nas, choć czasami osobno, w pojedynkę, dążymy do tego samego- do wytchnienia, równowagi i spokoju ducha.

4.
Ktoś powie, że to już było- bunt o i konstatacja, że Dehnel kopiuje wiersze, obraca się wokół odwiecznych tematów, z którymi wadzą się młodzi poeci. Jest w tej postawie jednak inność, świeżość. Autor „Żywotów” w swoich uwagach i zapiskach jest jednak osobny, niepowtarzalny, co niewątpliwie stanowi atut jego poetyckiego debiutu. I na pewno nie przekonuje o tym tylko nota Czesława Miłosza, który namaszcza Dehnela na poetę. To zbiór o dużej poetyckiej wyrazistości. To, co mnie przekonuje do wierszy autora „Żywotów”, to magia słowa i metafory, subtelna wiedza i intymny charakter. Są jeszcze piękne, stare fotografie, które obejrzę raz jeszcze wieczorem...
Tomasz Hrynacz
fot. Tadeusz Szarwaryn


"Zwrot o bliskość", Kraków 1997
"Partycje oraz 20 innych wierszy miłosnych", Sopot 1999
"Rebelia", Wrocław 2001
"Prędka przędza", Szczecin 2010
"Przedmowa do 5 smaków, Szczecin 2013


Najnowsze wiersze:
"Helikopter" 11/2015
"Fraza" 3/2015
"Odra" 12/2015
"Twórczość" 12/2015
"Topos" 6/12




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie