Tomasz Hrynacz
Tłumacząc nam wielkość świata. O liryce Janusza A. Ihnatowicza
1.

Od lat 70. krytyka literacka wyróżnia „plejadę księży poetów” , na czele której –bez wątpienia- stoi Jan Twardowski, który zarazem należy do najpopularniejszych poetów współczesnych. Obok niego warto wymienić innych księży-poetów, choćby Karola Wojtyłę, Janusza St. Pasierba, Wacława Oszajcę, a także Janusza Artura Ihnatowicza- autora szczególnie „tajemniczego”, bo mieszkającego w Kanadzie, który nigdy nie zabiegał o rozgłos literacki. Może stąd nasza wiedza o tym poecie jest wyrywkowa i niekompletna. Warto zatem wspomnieć, iż Janusz A. Ihnatowicz urodził się w 1929 roku, w Wilnie. Oprócz poezji uprawia eseistykę, dramaturgię, jest także tłumaczem (przełożył m.in wiersze Whitmana, Ponda, Yeatsa). Drukował przede wszystkim w prasie ( londyńskie „Kontynenty” i „Życie Akademickie, na łamach którego debiutował ) W tym czasie ukazały się zaledwie trzy tomy poetyckie: Pejzaż z postaciami, Displeasure, Niewidomy z Betsaidy i trzy wybory wierszy, w tym najobszerniejszy i najbardziej znany Wiersze wybrane. Tym bardziej miło jest powitać nowy zbiór tego ciekawego poety zatytułowany Epigramat o nadziei i inne wiersze, zbierający utwory powstałe w latach 1992-2003, na co wskazuje podtytuł tomu.

2.
Zasadnicza kwestia, jak nasuwa się podczas lektury epigramatów , dotyczy techniki "podglądania" rzeczywistości przez podmiot tychże wierszy; myślę to przede wszystkim o pokorze i zaufaniu, z jaką bohater patrzy na otaczający go świat. Jest on bez wątpienia otwarty na wszystkie jego znamiona, ale i głęboko zanurzony, jakby każdym słowem chciał zamanifestować, że jest centralnym elementem stworzenia Pańskiego, jak również jego niewielką cząstką. Stąd zapewne wyznanie:


Na chwilę przystanąć
złożyć skrzydła
słyszeć jak drzewom
powietrze śpiewa
a wtedy, kto wie, może
doleci do nas echo
muzyki sfer, milczenie nieba

- które jest nie tyle istotnym fragmentem wiersza "W drodze", lecz także przesłaniem całej twórczości Janusza A. Ihnatowicza, której centralnym elementem są dwie wartości: Bóg-Świat i Słowo- Logos. Stanowią one ważny ontologiczny konglomerat o nazwie: DOBRO, które niewątpliwie istnieje w świecie, ale celem człowieka, podstawowym dla niego zadaniem jest odnalezienie jego źródła. Stąd i charakter tych wierszy: pełnych nadziei i wiary, że szukanie w rzeczywistości tej prawdy ma sens, bo przecież to ona właśnie ocala człowieczeństwo.

Trudność, jak pojawia się podczas czytania tej poezji (oczywiście tylko pozorna), może dotyczyć faktu, iż jest to przykład liryki głęboko osadzonej w tradycji. Wykorzystanie wielu odniesień ( w tym literackich m.in. do twórczości Klemensa Janickiego) zdradza niewątpliwie wykształcenie humanistyczne autora, zwłaszcza gruntowną wiedzę w zakresie "Biblii", ale także naprowadza nas na koncepcję uprawiania typu literatury, która zmierza w kierunku ponadczasowości, uniwersalizacji tematów i refleksji:

Płynę przed siebie, cień przelotny,
czas się oddechem wznosi i opada
na wodzie tylko znaczę ścieg nietrwały
jeszcze chwila, westchnie szara fala
i nic nie zostanie
(Statek widmo)


Dowodzi to tym samym, iż mamy do czynienia z poezją estetyzującą, w tym pierwotnym znaczeniu, ale i religijną, która z jednej strony dąży do harmonii, pojednania ze światem, z drugiej zaś jest głosem jego pochwały.
Można by się zatem pokusić o stwierdzenie, że autor traktuje poezję jako Świętą Mowę, a jej wiersze to modlitwy, osobiste wyznania powleczone emalią odświętności, w których centralnym elementem są przemijanie i samotność. W tym poetyckim świecie, o wyraźnym elegijnym tonie, teraźniejszość często miesza się z przeszłością, tak jakby bohater chciał dokonać prywatnego rachunku sumienia, oddzielał uczynki dobre od złych, żegnał odchodzący czas:



Jesienią dom ociemniały
szary dnia cień nieruchomy
zatrwożone w fotelach chochoły
z wolna toniemy
w martwej wieczności milczenia
i tylko zegara ciężki krok
pociesza
że przecież kiedyś miniemy

- konstatuje podmiot w utworze "Nędzna pociecha". Wie doskonale, że wszystkie przeżycia, doświadczenia wpleciona jest Tajemnica Życia. Stąd i również język wierszy: ascetyczny, zdyscyplinowany; fragmentami ma się wrażenie, co zabrzmi niezręcznie, że jest stylizowany na c i s z ę. Wystarczy jednak przeczytać je na głos, by przekonać się, jakie tworzy się napięcie między bohaterem a dramatycznym biegiem świata i losu.

3.
Wiersze te wyrastają z bezpośredniego doświadczenia, z ułamków życia. To jest ich punkt wyjścia, a moment kończący styka się z refleksją, zastanowieniem, wnioskiem. Wydobywa się z nich głos kogoś, kto wierzy w przeznacznie i jest z nim pogodzony, kto przemawia słowem wiary, nadziei i miłości, a wszystko po to, by odkryć tajemnicę, by oddać prawdę.
Tomasz Hrynacz
fot. Tadeusz Szarwaryn


"Zwrot o bliskość", Kraków 1997
"Partycje oraz 20 innych wierszy miłosnych", Sopot 1999
"Rebelia", Wrocław 2001
"Prędka przędza", Szczecin 2010
"Przedmowa do 5 smaków, Szczecin 2013


Najnowsze wiersze:
"Helikopter" 11/2015
"Fraza" 3/2015
"Odra" 12/2015
"Twórczość" 12/2015
"Topos" 6/12




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie