Maciek Froński
Dwa tramwaje
Špatné zprávy chodí jako policie za úsvitu

Jaromir Nohavica

Za oknem dwa tramwaje, miasto się ze snu budzi
I widzę podejrzanych, choć powinienem – ludzi,
Na biurku jeszcze ciepła nietknięta stoi kawa,
Kolejny dzień w robocie, kolejna, kurwa, sprawa!

Wszyscy nas nienawidzą i trzeba wstawać rano...
Kolega kogoś zwinął i słucha go za ścianą
I z drugiej strony sąsiad rozkręca się powoli,
No boli, wiem, że boli, a nas to co? Nie boli?

Kanapkę mam z kotletem, firmowym daniem teścia,
Nasmażył nam ich wczoraj coś chyba ze dwadzieścia...
Też zaraz przesłuchuję, już czeka protokolant,
I znów to udawanie, jaki to ze mnie Woland!

Chłopak się niby stara, lecz mu nie idzie praca,
Przyciska te klawisze, dziewczynę jakby macał,
Porządnej maszynistki się chyba nie doproszę,
A rzucić to w cholerę, wyjechać w Karkonosze!

Sam siebie czasem pytam, jeśli się w sobie zbiorę,
Czy moje życie poszło nie tym, co trzeba, torem?
Czy bardziej mieszam, pływam czy może tonę w kadzi?
No dobra, dość już tego... Gotowy? Doprowadzić!
 Cieśla
Maciek Froński
fot. Zuzia Frońska


Rozpoznanie bojem
Poezja spokoju moralnego
Przed Petrarką
Iwan Bunin. Wciąż smutno wierzę w swoje szczęście...
Efekt zimnej wody


Wiersz "Powidoki" w miesięczniku Kraków, nr 11/2017
"Fabrizio De André - ostatni zbuntowany", Pismo Folkowe, nr 131(4)/2017




Hosted by Onyx Sp. z o. o. Copyright © 2007 - 2018  Fundacja Literatury w Internecie